„Konteksty Outsourcingu” – pierwsze wnioski

To jest materiał archiwalny z pierwszej witryny Dyrekcji.

Seria dyskusji pod wspólnym hasłem „Konteksty outsourcingu” rozpoczęła się przed długim majowym weekendem (2006 r.). W spotkaniu uczestniczyli menedżerowie z różnych sektorów: od energetyki po media, a debata dotyczyła głównie trzech tematów: stosunków dostawca-odbiorca usług outsourcingowych, zarządzania ryzykiem po obu stronach kontraktu i ekonomiki przedsięwzięcia. Spojrzenie na outsourcing z obu stron naprawdę inspiruje.

W projekcie „Konteksty outsourcingu” na warsztat wzięto procesy biznesowe, ale – tak jak się spodziewałem – dyskusja dotyka również „egzotycznych” obszarów i przykładów, np. outsourcingu pracy twórczej :-).


Kilka wniosków z pierwszych debat „Konteksty outsourcingu” w Salonie Business Dialog

Outsourcing jest to przekazanie firmie zewnętrznej aktywów materialnych i niematerialnych, z zamiarem czerpania większych pożytków z nowej kompozycji aktywów, traktowanych jako źródła wartości. W przedsięwzięciu outsourcowania szczególną wagę ma przepływ aktywów niematerialnych oraz pożytków z nich czerpanych.

Myślenie o outsourcingu należy zaczynać od odpowiedzi na pytanie, które nasze zasoby wykorzystujemy w 100%, a które nie. Zasoby nie w pełni wykorzystane są pierwszymi do zastanowienia, czy aby ich nie oddać firmie zewnętrznej w zarząd. Outsourcing jest metodą synchronizacji zasobów z potrzebami. W języku finansowym nazywa się to transformacją kosztów stałych w koszty zmienne. Potencjalnie transformacja ta może przyczynić się do redukcji rezerwy zasobów niezbędnej do elastycznego reagowania na zmiany warunków biznesu.

Jeśli firma chce być elastyczna na co dzień, chce szybko reagować na rynek, na zmiany, to musi pogodzić się z wyższymi kosztami, bo po prostu musi mieć nadwyżkę – w stosunku do aktualnych potrzeb – zasobów, aby ta reakcja była możliwa. Posiadanie zasobów jest więc kosztowne, ale daje elastyczność w reagowaniu na bieżące sytuacje. Outsourcing zmniejsza koszty posiadania, ale w niektórych przypadkach odbiera tak rozumianą elastyczność. Daje elastyczność innego rodzaju: środki, która firma wcześniej angażowała w administrację i rozwój obszaru obecnie outsourcowanego, może obecnie zaangażować w inne obszary, zwiększające jej konkurencyjność.

Outsourcing może pomóc w harmonijnym inwestowaniu, ustrzec przed przeinwestowaniem, skokowością pozyskiwania zasobów.

Outsourcing zmienia sposób zarządzania całą pozostałą działalnością po oddaniu w outsourcing pewnego obszaru działalności. Im większy i bardziej znaczący jest to obszar, tym większych zmian wymaga sposób zarządzania tym, co w firmie zostało. Co zatem musimy zmienić w zarządzaniu naszymi aktywami wewnętrznymi, jeśli określone aktywa oddamy w outsourcing? — oto kluczowe pytanie.

Tymczasem, jeśli decyzję o outsourcingu w danym obszarze, np. w IT podejmuje arbitralnie zarząd, to tak naprawdę na niższym szczeblu zarządzania, choćby szefa tego obszaru, nie ma merytorycznej dyskusji o tym, jakie są prawdziwe uwarunkowania outsourcingu, co trzeba zmienić w strukturach zarządzania, jak zagospodarować uwolnione zasoby. Przez ten brak debaty wiele potencjalnych korzyści z outsourcingu staje się utraconymi korzyściami, a firma w końcu centralizuje wcześniej wydzielone funkcje i procesy. Bez względu na tryb podejmowania decyzji o outsourcingu, muszą ją zrozumieć wszyscy menedżerowie, tylko wtedy wypracują nowe zasady.

Outsourcing może skutkować odcięciem od rynku, od wiedzy rynkowej w obszarze outsourcowanym. Trzeba stworzyć mechanizm zachowania takiej wiedzy – a także wiedzy merytorycznej – w firmie macierzystej.

Strony kontraktu outsourcingowego powinny mieć jednakową świadomość kosztów i ich struktury w obszarze, który jest przedmiotem kontraktu.

Kryteria dla podjęcia decyzji o outsourcingu, zarówno co do obszaru, jak i opłacalności, dają się sformułować w kategoriach bilansowania wartości: kosztów i tworzonych dzięki niemu korzyści.

Elementarna ekonomika outsourcingu

W określonych granicach oddanie operacji w outsourcing przynosi korzyści ekonomiczne i strategiczne.

Ciąg dalszy jest tutaj

Redukcja kosztów zajmuje jedną z czołowych pozycji na liście motywów zawierania kontraktów outsourcingowych, a także na liście argumentów dostawców takich usług. Tymczasem fakty świadczą o tym, że korzystanie z usług kupowanych na ogół nie jest tańsze, a nierzadko bywa droższe, niż wykonywanie tych samych działań samodzielnie. W jakich zatem warunkach i jakiego rodzaju korzyści osiąga się z outsourcingu?

Bezpieczeństwo biznesu

Odpowiedź na powyższe pytanie jest złożona, więc rozpocznę od przypadku najprostszego, klasycznego. Najbardziej rozwiniętą dziedziną outsourcingu była do niedawna kooperacja przemysłowa w produkcji. Klasyczne założenie ekonomiczne kooperacji to nie redukcja kosztów całkowitych, lecz zamiana części kosztów stałych na koszty zmienne. Klasyczny efekt, jaki się przy tym uzyskuje, można przedstawić przy pomocy wykresu progu rentowności

Rys. 1

bepout

Przesunięcie progu rentowności w wyniku oddania w outsourcing części działań obciążających koszty stałe. Źródło: Opracowanie własne autora.

Na wykresie pozioma linia brązowa lub zielona oznacza poziom kosztów stałych ponoszonych w okresie rozliczeniowym (na ogół roczne), a biegnąca od niej linia ukośna przedstawia koszty zmienne produkcji w tym samym okresie. Brązowym kolorem oznaczono poziom tych kosztów przed outsourcingiem, a zielonym – w trakcie realizacji kontraktu outsourcingowego. Kolorowa strzałka w dolnej części rysunku pokazuje, że próg rentowności obniża się, czyli przesuwa się w lewo.

W czym tkwi korzyść ekonomiczna z zamiany części kosztów stałych na koszty zmienne? W przesunięciu progu rentowności w lewo. Oznacza to, że po oddaniu części produkcji w kooperację, dodatnią rentowność uzyskujemy przy niższym poziomie produkcji (sprzedanej), niż przed outsourcingiem. Zatem outsourcing zwiększa bezpieczeństwo biznesu, redukuje ryzyko związane z wahaniami popytu na nasze wyroby i usługi!

Praktyka potwierdza zarówno założenia, jak i – do pewnego stopnia – opisane rezultaty outsourcingu w przemyśle przetwórczym. Olbrzymia większość kontraktów kooperacyjnych tego sektora lokowana jest w państwach rozwiniętych, takich jak USA, Szwajcaria czy Niemcy, gdyż jakość, doświadczenie produkcyjne i niezawodność, a także sąsiedztwo i sprawna infrastruktura są dla zleceniodawców ważniejsze, niż koszty. Natomiast efekt obniżenia progu rentowności ujawnia się przeważnie pośrednio. Mianowicie w okresie recesji niektóre przedsiębiorstwa „odbierają kooperację”, tzn. przenoszą działalność zlecaną z powrotem do siebie. Taki manewr, dyktowany często szlachetnym zamiarem uchronienia cennych zasobów ludzkich przed skutkami zmniejszonych zamówień, kończy się katastrofą zarówno dla zleceniodawcy, jak i dziesiątek poddostawców. Outsourcing w przemyśle przetwórczym jest podróżą w jedną stronę, bez powrotu.

Nic za darmo

Na najważniejszych dla kooperacji przemysłowej rynkach lokalnych i sąsiedzkich dobrym zwyczajem jest kompleksowe podejście, zgodnie z którym zleceniodawca nie tylko oddaje w outsourcing część swojej działalności, ale także ludzie, którzy dotychczas wykonywali zlecane zadania otrzymują propozycję przejścia do pracy u zleceniobiorcy. Inne przypadki, takie jak oddawanie zadań do firmy wydzielonej albo do krajów dalekich, wiążą się z odejściem ludzi, z mniejszym lub większym kosztem społecznym. Od strony rachunkowej natomiast jest to tylko przesunięcie kosztów – co dawniej było robione przez pracowników, jest teraz kupowane od dostawcy outsourcingowego bądź po prostu na rynku. Lecz gdy analizujemy 2 najważniejsze kwestie, tzn. wpływ tej zmiany na produktywność i konkurencyjność przedsiębiorstwa, ocena efektów outsourcingu nie jest jednoznaczna.

Po pierwsze, wartość dodana pochodzi z pracy własnej, a nie kupowanej, więc masa wartości dodanej realizowanej przez przedsiębiorstwo spada, proporcjonalnie do wzrostu udziału kosztów zakupów w przychodach ogółem. Oznacza to, że spada produktywność przedsiębiorstwa jako całości. Z drugiej strony wartość dodana uzyskiwana jest coraz mniejszym kosztem pracy, więc produktywność pracy (wartość dodana/koszty pracy) rośnie.

Symulację wpływu outsourcingu na produktywność i konkurencyjność prowadzimy przy założeniu, że poziom sprzedaży zostaje utrzymany. Założenie to zostanie dalej przedyskutowane. Wynik symulacji przedstawia Rys. 2.

Rys. 2

wdout

Wpływ outsourcingu na produktywność i konkurencyjność przy założeniu stałego poziomu sprzedaży i zyskowności przedsiębiorstwa. Stopień outsourcingu na wykresie rośnie od prawej do lewej, wraz ze zmniejszaniem kosztów pracy. WD oznacza wartość dodaną. Źródło: Opracowanie własne autora.

Wykres na Rys. 2 pokazuje, że produktywność pracy (WD/koszty pracy) rośnie bardzo szybko wraz ze stopniem redukcji udziału kosztów pracy w kosztach ogółem. Jednak masa wartości dodanej maleje, a wraz z nią maleje „przebitka” na sprzedaży produktów (WD/sprzedaż), czyli ich konkurencyjność.

Omawiany efekt rodzi problemy w niektórych sektorach przemysłu. Najbardziej chyba widoczne jest to w przemyśle samochodowym, w którym producenci finalni osiągają bardzo niskie marże (zysk brutto na sprzedaży). Bronią się więc przed ich spadkiem do poziomu niebezpiecznego różnymi sposobami, z których najbardziej znany to zarządzanie kosztami dopuszczalnymi (planowanie kosztów docelowych ang. target costing). Przykład takiego podejścia pokazano w artykule Średnioterminowy plan menedżerksi – założenia

Koszty docelowe obliczono w nim biorąc za punkt wyjścia zysk docelowy.

Granice outsourcingu produkcji

Obniżanie wartości dodanej uzyskiwanej ze sprzedanych produktów ma swoją granicę – jeśli wskaźnik wartości dodanej (WD/sprzedaż) maleje poniżej 0,35, przedsiębiorstwo nie ma już sił na utrzymanie produktów na rynku, ani na obronę przed siłą przetargową dostawców i klientów. Zaznaczono to na rysunku strzałką, której grot skierowany jest w stronę rosnącej konkurencyjności.

Z drugiej jednak strony nie można robić wszystkiego samemu, ponieważ udział płac w wartości dodanej (Wynagrodzenia/WD) nie powinien przekraczać pewnego progu. Próg ten wynosi ok. 40% dla gospodarki jako całości, a także dla tradycyjnego pracochłonnego przemysłu przetwórczego, w warunkach normalnej koniunktury gospodarczej. Jest to proporcja zapewniająca długoterminową stabilność przedsiębiorstwa, przy której każdy z kontrahentów społecznych otrzymuje godziwą część wartości dodanej: właściciel swoją premię za ryzyko, pracownicy płacę, przedsiębiorstwo środki na rozwój, a państwo podatek na wydatki sfery publicznej. Zachwianie tej proporcji w opisanych warunkach kończy się upadkiem albo przejęciem przedsiębiorstwa z tego czy innego powodu. Natomiast w określonych warunkach proporcja ta może układać się inaczej. Na przykład w przemyśle kapitałochłonnym, jak petrochemia czy przechowalnictwo optymalny udział płac w wartości dodanej powinien być niższy, a w branżach wiedzochłonnych, jak konsulting, projektowanie czy ubezpieczenia – raczej wyższy. Ponadto w warunkach recesji bądź kryzysu objawiającego się spadkiem zamówień udział ten dochodzi nawet do 68-70%, gdyż wówczas większość wartości dodanej trzeba przeznaczać na płace.

Na Rys. 2 odcinkiem zaznaczono przedział optymalnego poziomu kosztów pracy przy zadanych wielkościach sprzedaży i zyskowności. Przedział ten wyznacza rozsądny margines swobody decyzji o outsourcingu.

Szansa w outsourcingu strategicznym

Powyżej stwierdzono, że w określonych warunkach wraz ze wzrostem udziału zakupów (w tym outsourcingu) w kosztach ogółem obniża się masa wartości dodanej realizowanej przez przedsiębiorstwo, co w skrajnych wypadkach może zagrozić istnieniu firmy. Jednakże tak dzieje się tylko wtedy, gdy inne wielkości charakteryzujące sytuację przedsiębiorstwa pozostają na niezmienionym poziomie. Stąd wniosek, że szans trzeba szukać nie tyle w samym outsourcingu ile w szerzej zakrojonych manewrach strategicznych, w których outsourcing jest tylko jednym z elementów przebudowy firmy i sposobu jej działania.

Na przykład z powyższej analizy wiemy, że optymalny dla długoterminowej stabilności firmy przedział udziału płac w wartości dodanej zależy od dziedziny przemysłu, przy czym w przemysłach kapitałochłonnych może być niski. Jednak kapitałochłonność wspomnianych przemysłów jest przejawem innej ich cechy, decydującej – skali produkcji. Po prostu przy wielkiej skali produkcji zapotrzebowanie na kapitał obrotowy jest duże. Jednak warunki stabilności społeczno-ekonomicznej przedsiębiorstwa zależą przede wszystkim od skali w wymiarze rzeczowym, nie finansowym (np. zwiększone ryzyko związane z zapotrzebowaniem na kapitał obrotowy jest kompensowanie niezwykle niskim poziomem zamrożenia aktywów itp.). Właśnie w skali produkcji w wymiarze rzeczowym tkwi jedna z szans outsourcingu strategicznego. Aby ją wykorzystać, należy uznać outsourcing za jeden z instrumentów przejścia przedsiębiorstwa z niższej do wyższej skali produkcji, na przykład z działania lokalnego do działania globalnego. Wówczas outsourcing musi wiązać się z redukcją działań rutynowych i rozwinięciem w to miejsce zadań w dziedzinie zarządzania wielkimi kontraktami. Nieodzowna jest przy tym restrukturyzacja zatrudnienia, w tym m. in. zatrudnienie wysoko kwalifikowanych i wysoko płatnych menedżerów i specjalistów biegłych w operacjach globalnych. W ten sposób można utrzymać, a nawet zwiększyć masę wartości dodanej przy jednoczesnym wzroście produktywności. To tylko jeden z przykładów. Temat ekonomiki outsourcingu strategicznego wart jest osobnego potraktowania.

Artykuł opublikowany po raz pierwszy 1 kwietnia 2006 r.

Jak nie wpaść w pułapkę outsourcingu?

Outsourcing jest przedsięwzięciem ryzykownym, chociaż pod wieloma względami atrakcyjnym. W jaki sposób uchronić się od błędu w koncepcji biznesowej outsourcingu?

Wypowiedzi uczestników pierwszego i drugiego spotkania z serii „Konteksty outsourcingu” zainspirowały opisaną poniżej propozycję.

Andrzej Góralczyk

Outsourcing to przekazanie firmie zewnętrznej aktywów materialnych i niematerialnych, z zamiarem czerpania większych pożytków z nowej kompozycji aktywów, traktowanych jako źródła wartości. Zatem należałoby go traktować jak inwestycję. Jednakże w przedsięwzięciu tym szczególną wagę ma przepływ aktywów niematerialnych oraz pożytków z nich czerpanych i dlatego do oceny ekonomicznej outsourcingu nie nadaje się zwykły rachunek zwrotu z inwestycji. Należy zastosować podejście ogólniejsze.

Ocena wartości outsourcingu – pierwsze przybliżenie

O szczególnej roli aspektów niematerialnych outsourcingu świadczą m. in. motywacje, jakie stoją za nim w praktyce. Usługobiorcy podkreślają na przykład możliwość koncentracji na biznesie rdzeniowym (ang. core business), wysoką i wyrównaną jakość wyrobów i usług od wyspecjalizowanego dostawcy, uwolnienie od konieczności ciągłego nadążania za postępem technicznym itp. Takie motywy trudno przełożyć bezpośrednio na wielkości ekonomiczne, więc proponuję, aby zamiar outsourcingu oceniać najpierw w kategoriach jakościowych, a dopiero w następnym etapie „podkładać liczby”.

W pierwszym przybliżeniu jakościowej oceny outsourcingu posłużę się ideą, która leży u podstaw Analizy Wartości. Idea jest prosta – przedmiot oceny należy rozłożyć na części i oceniać „wartość” każdej z tych części z osobna. Zatem:

Wartość czerpana z aktywów ogółem = Wartość czerpana z aktywów wewnętrznych + Wartość czerpana z aktywów zewnętrznych.

Aby nie wdawać się w zawiłe dyskusje, czym są aktywa obu rodzajów, umówmy się że aktywa zewnętrzne to takie, które są kontrolowane na mocy zwykłych uprawnień kupującego.

Rozbicie źródeł wartości na 2 składniki można przełożyć na wytyczną:

Korzystaj z zasobów kupowanych, jeśli potrafisz wyciągnąć z nich lepszy biznes niż w przypadku, gdyby te zasoby były Twoje.

Analogicznie:

Oddaj określone zasoby w outsourcing, jeśli oceniasz, że potrafisz wyciągnąć z nich wówczas lepszy biznes, niż obecnie.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach, a w tym wypadku w słowie „potrafisz”. Wyciąganie biznesu z zasobów własnych wymaga innych kompetencji, niż wyciąganie biznesu z tych samych zasobów ale zewnętrznych. Kompetencji menedżerskich, czasem także bardzo specjalistycznych.

Po drugie, podział na zewnętrzne i wewnętrzne aktywa nie uwzględnia wzajemnego wpływu jednych i drugich. Tymczasem w praktyce często właśnie ten wpływ wzajemny decyduje o sensowności albo bezsensowności pomysłu na outsourcing. Na przykład, oddanie w outsourcing księgowości wymaga od ludzi w firmie innego rodzaju dyscypliny, niż dotychczas, a także zmiany sposobu postępowania z dowodami księgowymi, które na czas muszą trafić do agencji księgowej. Czasem tego rodzaju zmiana umacnia firmę, uczy planowania, przewidywania i działania w porę, a czasem stanowi dodatkowe obciążenie i powoduje dodatkowe koszty. Niedawno na przykład głośne były przypadki niepowodzenia offshoringu produkcji, polegające na tym, że w planach nie przewidziano kosztów i kompetencji niezbędnych dla zapewnienia właściwej jakości i terminowości dostaw.

W naszym „rachunku wartości” outsourcingu omawianą interakcję będziemy nazywać „efekty pośrednie”.

Wartość zmiany organizacyjnej

Jak ocenić wartość biznesową dowolnej zmiany organizacyjnej, nie tylko outsourcingu? W artykule Elementarna ekonomika outsourcingu pokazałem, że nie wystarczy proste wyliczenie i porównanie plusów i minusów, że potrzebne jest bardziej finezyjne podejście, aby określić pole możliwego do zaakceptowania kompromisu pomiędzy nimi. Wieloletnie doświadczenie każe mi ufać tylko jednemu ujęciu pożądanych zależności przyczynowo-skutkowych w zmianie organizacyjnej, którego oryginalnym autorem jest Adam Smith:

Inny podział pracy/inne zarządzanie -> inny sposób działania -> więcej wartości dla klienta -> lepszy biznes.

Najczęściej tę sekwencję czyta się od końca do początku – „Aby zrobić lepszy biznes musimy mieć więcej wartości dla klienta; aby mieć więcej wartości dla klienta musimy zmienić sposób działania i w tym celu musimy wprowadzić zmiany w dziedzinie organizacji i zarządzania”.

Zastosujmy omawiany schemat do outsourcingu, np. w dziedzinie transportu firmowego.

Inny podział pracy /inne zarządzanie Inny sposób działania Więcej wartości dla klienta Lepszy biznes
Uwagi o dotychczasowej organizacji transportu Dział transportu:
zakupy, sprzedaż złomowanie, paliwo, rejestracja, ubezpieczenia, kierowcy, serwis, dyspozytorzy.
Oddać dostawcy zarządzania flotą.
Utworzyć stanowisko koordynatora.
Dział koordynatora: planowanie, audyt, uzgodnienia bieżące.
System i standardy realizacji zleceń.
Gwarancja taboru zastępczego w razie awarii itp.
Wspólna z dostawcą optymalizacja logistyki?
Szybsze potwierdzanie zleceń.
Lepsza terminowość.
Mniej błędów.
Wyrównana standardowa jakość.
Czasem szybsze dostawy.
Więcej klientów dochodowych.
Mniej kosztów reklamacji.
Podwyżka frachtu?
Mniej klientów niedochodowych?
Większa sprzedaż?
Szybszy obrót aktywami?

Powyżej napisałem, że zależności przyczynowo-skutkowe wyrażone omawianą sekwencją są „pożądane”, co oznacza, że nie zachodzą samoczynnie, lecz potrzebny jest wysiłek, aby zaszły. W szczególności:

  • nie ma sensu zmiana organizacyjna, która nie prowadzi do nowych/lepszych wartości dla klienta, gdyż ewentualny pozytywny efekt ekonomiczny byłby wówczas nietrwały;
  • nie wystarczy wytworzyć więcej wartości dla klienta, trzeba jeszcze umieć zrobić na nich biznes; brak tej umiejętności jest często spotykanym mankamentem zarządzania organizacjami w Polsce.

Rachunek opłacalności outsourcingu

Nietrudno zauważyć, że „lepszy biznes” pojawiający się na wyjściu powyżej opisanej sekwencji można dość łatwo wyrazić w pieniądzu. Jednakże ujmuje ona tylko pozytywną stronę zmian, pomija koszty i inne elementy obciążające wynik. Pełna ocena wymaga uwzględnienia owych obciążeń, a możemy to zrobić na 2 sposoby:

  • Jeśli zmiana organizacyjna nie zmierza do radykalnego (wielokrotnego) wzrostu sprzedaży, wygodniej jest zastosować zwykły rachunek zysków i strat i wówczas:
    Korzyść ze zmiany = przyrost sprzedaży - saldo zmiany kosztów - saldo zmian kosztów ryzyka
  • Jeśli zmiana organizacyjna ma prowadzić do szybkiego rozwoju biznesu, właściwsze jest zastosowanie formuły mnożnikowej, biorąc do rachunku ustalony moment w przyszłości:
                        Korzyści w przyszłości
    Korzyść ze zmiany = ----------------------,
                           Korzyści obecne

przy czym Korzyści = Sprzedaż - koszty - koszty ryzyka.

W obu przypadkach wydzielona została osobna pozycja kosztów ryzyka, ponieważ ryzyko szczególnie silnie zależy od układu powiązań organizacji z otoczeniem.

Strategiczny problem efektywności ekonomicznej

W artykule Elementarna ekonomika outsourcingu zwróciłem uwagę na niebezpieczeństwo obniżenia produktywności organizacji jako całości na skutek outsourcingu, który przecież „wyprowadza” z niej część wartości dodanej do dostawcy outsourcingowego. Niebezpieczeństwo to jest niewielkie, jeśli organizacja oddaje w outsourcing tylko niewielki procent swych aktywów. Natomiast można pozwolić sobie na bardzo duży zakres outsourcingu w przypadku, gdy:

  • dzięki temu albo przynajmniej w związku z tym następuje bardzo głęboka zmiana strategiczna, w wyniku której wielokrotnie wzrasta wielkość sprzedaży; na przykład gdy jest to przejście organizacji z działania lokalnego na działanie globalne albo przejście z rynku niskiego na rynek dużo wyższy (produkty bardziej luksusowe i znacznie droższe),
  • organizacja podejmuje długofalowy program redukcji kosztów operacyjnych, dla uchronienia się od zbyt silnego obniżenia marży brutto (np. program usprawnień i oszczędności w rodzaju target costing),
  • outsourcingowi jednych aktywów towarzyszy nabycie innych aktywów i dzięki temu nie pogarsza się zdolność kredytowa organizacji.

Pierwszy przypadek to przejście na wyższy poziom konkurencyjności. Pojęcie poziomu konkurencyjności wprowadziłem w książce „Zdolność konkurencyjna przedsiębiorstwa” (Infor, Warszawa 1999). O trzecim przypadku można powiedzieć dodatkowo, że poziom aktywów nie powinien wzrastać nadmiernie, aby nie pogorszyła się z kolei produktywność kapitału.

Zapewne w toku kolejnych dyskusji w Salonie Business Dialog zostaną wypracowane dalsze [rekomendacje].

Rentowność outsourcingu

Wyjściowa formuła niech będzie analogiczna do klasycznej formuły rentowności kapitału:

out01

Model Analizy Wartości zakłada, że źródło wartości (w tym wypadku aktywa) da się zdekomponować w taki sposób, że możliwa będzie ocena ekonomiczna poszczególnych części jako części niezależnych. Zatem całkowity pożytek z kompozycji aktywów wewnętrznych i aktywów zewnętrznych w tym pierwszym przybliżeniu można zapisać:

out02

Zatem:

out03

Model w pierwszym przybliżeniu – typowy dla Analizy Wartości – zakłada, że da się wydzielić Return (wynik na wyjściu) pochodzący od aktywów wewnętrznych i Return pochodzący od aktywów zewnętrznych (że aktywa te pracują niezależnie):

out04

out05

W tym modelu zatem

out06

W pierwszym przybliżeniu oceniając sensowność outsourcingu wystarczy porównać „efektywność ekonomiczną” wykorzystania aktywów wewnętrznych z „efektywnością ekonomiczną” wykorzystania aktywów zewnętrznych. Pytanie zatem brzmi: czy wskaźnik efektywności

out07

jest większy odout08

czy nie. Jeśli jest większy, to znaczy że sensowne jest zwiększanie udziału aktywów zewnętrznych w aktywach ogółem tak, aby zwiększyć wskaźnik

out09

Wydaje się, że przy dobrze prowadzonej księgowości i jasnym sprecyzowaniu podziału aktywów na zewnętrzne i wewnętrzne podstawienie konkretnych liczb do powyższej formuły nie powinno nastręczać trudności.

Drugie przybliżenie. Założenie o niezależności pożytków z obu źródeł: zewnętrznego i wewnętrznego jest nie do utrzymania w świetle praktyki. Dlatego w kolejnym kroku trzeba uwzględnić „efekty pośrednie”, czyli wzajemny wpływ obu źródeł:

out10

„Efekty pośrednie” zapisałem bardzo ogólnie, z użyciem symbolu funkcji oraz symbolu „interakcji” gdyż w każdym konkretnym przypadku ten ostatni człon formuły będzie wyglądał inaczej. W praktyce nawet nie trzeba kłopotać się formalnym ujęciem owej interakcji, gdyż potrzebna jest w istocie tylko odpowiedź na pytanie:

Co musimy zmienić w zarządzaniu naszymi aktywami wewnętrznymi, jeśli te a te aktywa oddamy w outsourcing?

Weźmy nasz przykład outsourcingu transportu. W tabelce widać, że zamiast działu transportu należy utworzyć dział koordynatora. Z innym zakresem zadań, z innymi narzędziami (system i standardy realizacji zleceń itd.), inaczej współdziałający z otoczeniem (wspólna z dostawcą optymalizacja logistyki),… Trzeba zrobić inwentarz tego wszystkiego, a następnie ocenić ile to będzie kosztowało. Po stronie potencjalnych plusów natomiast mamy planowanie, audyt i standardy, które być może przyczynią się do usprawnienia pracy całej organizacji, nie tylko funkcji transportu. Ile to może dać dodatkowych dochodów albo oszczędności? Ocena niełatwa, ale na pewno możliwa.

Artykuł opublikowany po raz pierwszy 13 maja 2006 r.