Wprowadzenie do Business Process Improvement

Metodologia Business Process Improvement (BPI) została opracowana w firmie Ernst & Joung i opisana przez H. J. Harringtona [1] – Międzynarodowego Doradcę d/s Jakości piastującego m. in. funkcje prezydenta Międzynarodowej Akademii Jakości, honorowego doradcy Chińskiego Stowarzyszenia Sterowania Jakością, prezydenta i przewodniczącego Amerykańskiego Stowarzyszenia Sterowania Jakością, honorowego prezydenta Organizacji Sterowania Jakością Azji i Pacyfiku.

Podstawowe definicje

PROCES: Czynność lub grupa czynności, które rozpoczynają się od pobrania czegoś na wejściu, dodają do tego wartości (przetwarzają) a następnie dostarczają to coś (rezultat) wewnętrznemu lub zewnętrznemu klientowi. Proces zużywa zasoby organizacji aby zapewnić określone rezultaty.

PROCES PRODUKCJI: Każdy proces angażujący fizycznie hardware (przedmioty) i software (informacje, wiedzę), które podlegają przetwarzaniu z przeznaczeniem dla zewnętrznego klienta; proces produkcji dostarcza swój produkt do miejsca pakowania/załadunku. Przewóz produktów i ich dystrybucja nie należą do procesu produkcji.

Przykłady: wytwarzanie komputerów, przetwórstwo żywności dla potrzeb masowego konsumenta, rafinacja paliw płynnych, przerabianie żelaza na stal.

PROCES BIZNESOWY: Każdy proces tworzenia usług oraz każdy proces wspierający procesy produkcji. Proces biznesowy składa się z połączonych logicznie zadań, w których wykorzystuje się zasoby organizacji aby zaperwnić określony rezultat wspierający cele organizacji. Przykłady: Sporządzanie zamówień, projektowanie zmian, wynagradzanie, projektowanie procesu produkcji.

FUNKCJA: Grupa realizująca określoną część procesów biznesowych. Typowe funkcje to marketing i sprzedaż, rachunkowość, projektowanie i rozwój, zakupy i zapewnienie jakości.

SYSTEM: Punkty kontrolne stosowane w procesie aby upewnić się (sprawdzić), czy przebiega on wydajnie i skutecznie.

Podstawowe przesłanki metody BPI

  • W każdej organizacji codziennie realizuje się setki procesów biznesowych. Na ogół około 80% z nich to procesy powtarzalne, wykonywane regularnie w podobny sposób. Tego rodzaju procesami można i powinno się sterować (kontrolować) podobnie jak steruje się procesami produkcji.
  • Dzisiaj sam proces produkcji, technika i technologia wytwarzania, nie decydują o powodzeniu w biznesie. Decyduje o nim zarządzanie, nakładające punkty kontrolne i techniki sterowania (sprzężenia zwrotnego) do wszystkich działań odbywających się w firmie i biorące pod uwagę organizację jako całość, jako kompleks powiązanych ze sobą procesów.

Ogólne określenie BPI

Business Process Improvement (BPI) można określić jako metodę ulepszania procesów wspierających produkcję i świadczenia usług, wykorzystującą dorobek praktyczny z zakresu diagnostyki procesów i kierowania zmianami organizacyjnymi oraz zestaw specjalnie zmodyfikowanych narzędzi Praktycznej Inżynierii Przemysłowej.

Jedną z charakterystycznych cech BPI jako metody ulepszania zarządzania jest jej koncentracja na procesie a nie na strukturze organizacyjnej. Różnicę tę można ukazać za pomocą następującego zestawienia:

Koncentracja na organizacji Koncentracja na procesie
Problem stanowią pracownicy

Zatrudnieni

Wykonywanie mojej pracy

Rozumienie mojej pracy

Ocenianie osób

Zmienienie osób

Zawsze mogę znaleźć lepszego pracownika

Motywowanie ludzi

Kontrolowanie pracowników

Nie ufać nikomu

Kto popełnił błąd?

Korygowanie błędów

Sterowanie dół-góra (struktury organizacyjnej)

Proces stanowi problem

Ludzie

Sprawianie, aby rzeczy zostały wykonane

Wiedza o tym, w jaki sposób moja praca daje wkład do całości procesu

Mierzenie i ocenianie procesu

Zmienianie procesu

Zawsze mogę ulepszyć proces

Usuwanie barier

Rozwijanie ludzi

Jesteśmy razem w tym wszystkim

Kto pozwolił, aby pojawił się błąd?

Redukowanie wariancji

Sterowanie przez klienta

Jakość procesu i ulepszanie procesu

Procesy biznesowe wymagają ulepszania, gdyż w typowej organizacji proces pracy przebiega „w poprzek” pionowej struktury organizacyjnej, co powoduje, że w wielu miejscach pojawiają się luki, nakładanie się czynności, nadmiar czynności kontrolnych itp., zjawiska pogarszające jakość procesów.

Jakość procesu biznesowego definiuje się na dwa sposoby. Po pierwsze – jako cele procesu ulepszania:

Trzy cele (ang. objectives) BPI:

  • podnieść skuteczność procesów – aby produkowały pożądane rezultaty,
  • podnieść wydajność procesów – aby oszczędniej zużywały zasoby,
  • podnieść elastyczność procesów – aby lepiej adaptowały się do zmian wymagań klientów i biznesu.

Drugie określenie odpowiada na pytanie, czym charakteryzuje się dobrze zdefiniowany i dobrze zarządzany proces

Dobrze zdefiniowany i dobrze zarządzany proces to taki, który:

a) ma kogoś, kto jest odpowiedzialny za sprawny przebieg procesu, kto dba, aby proces był skuteczny, wydajny i elastyczny, aby produkował pożądane rezultaty; osoba taka nazywana jest właścicielem procesu (process owner),

b) ma dobrze zdefiniowane granice (zakres),

c) ma dobrze zdefiniowane wewnętrzne połączenia i odpowiedzialność,

d) ma udokumentowane zadania, procedury i wymagania szkoleniowe,

e) ma instrumenty pomiaru i kontroli (punkty kontrolne) umieszczone w miejscach bliskich wykonywanym działaniom,

f) ma instrumenty pomiaru zorientowane na wymagania klienta oraz wartości docelowe (określone wyniki, jakie należy uzyskać, targets),

g) ma znany czas cyklu,

h) ma sformalizowane procedury zmian,

i) ma w sobie wiedzę o tym, jak dobry może być (benchmarks).

Cel BPI

Głównym celem realizacji BPI w przedsiębiorstwie jest zapewnienie, aby w organizacji zachodziły procesy biznesowe które:

  • eliminują błędy,
  • redukują opóźnienia,
  • maksymalizują wykorzystanie aktywów,
  • promują rozumienie biznesu,
  • są łatwe do prowadzenia,
  • są przyjazne dla klienta,
  • adaptują się do zmiennych wymagań klienta,
  • wyposażają organizację w przewagę konkurencyjną,
  • redukują nadmiar pracy

C. d. n.

————————-

[1] Harrington H. J., Business Process Improvement. The Breakthrough Strategy for Toatal Quality, Productivity and Competitiveness, MaGraww-Hill, Inc. 1991

Schemat blokowy procesu biznesowego – przykład

Na początku analizy procesu biznesowego natrafiamy na trudność w zdefiniowaniu jego granic. Sporządzenie schematu blokowego jest jednym ze sposobów pokonania tej trudności, a ponadto często pozwala wykryć główne dyskusyjne punkty w organizacji procesu.

Przypadek

Fabryka produkuje wyroby na oba rynki: konsumpcyjny i profesjonalny. Odkąd klienci profesjonalni zwiększyli częstotliwość zamawiania wyrobów niekatalogowych (tzn. w wykonaniu specjalnym), fabryka odczuwa ekonomiczne i organizacyjne konsekwencje nieuporządkowanej polityki wobec takich klientów. Potwierdzanie zamówień „nietypowych” trwa zbyt długo, trudno jest także opracować politykę cenową oraz ocenić opłacalność realizacji takich zamówień (zwłaszcza składanych przez nowych, obiecujących klientów).

Wstępna analiza procesu potwierdzania zamówień miała na celu znalezienie miejsc w procesie, które wymagają przeprojektowania, aby skrócić jego czas. Została przeprowadzona przez konsultanta wewnętrznego, przy pomocy autora i pod jego nadzorem. Niniejszy opis wykracza nieco poza to, co zrobił ów konsultant.

Poniższa ilustracja pokazuje schemat blokowy procesu wykonany w ramach wspomnianej analizy.

Ilustracja

Schemat blokowy przykładowego procesu potwierdzania zamówień.

Schemat blokowy przykładowego procesu potwierdzania zamówień.

Przebieg analizy wstępnej

  1. Przy definiowaniu (identyfikowaniu) procesu biznesowego należy trzymać się zasady, że zaczynamy od identyfikacji końca procesu, pytając, co proces produkuje. Obserwacja i rozmowy z pracownikami pozwoliły stwierdzić, że proces zawsze produkuje odpowiedź kierowaną do Działu Sprzedaży, a jeśli stan negocjacji z klientem na produkt niekatalogowy pozwala, proces produkuje także zlecenie do Sekcji Harmonogramowania Produkcji.
  2. Następny krok to wyznaczenie początku procesu biznesowego, czyli zdarzenia, które „wyzwala” bądź „inicjuje” proces, czy też „mobilizuje” zasoby ludzkie. Zdarzeniem tym jest w naszym przypadku otrzymanie zamówienia od klienta.
  3. Ustalenie modelu procesu (podejścia). W naszym przypadku wchodziły w grę 2 możliwości:
    • potraktowanie procesu jako „posiadanego” i prowadzonego („pilotowanego”) przez osobę odpowiedzialną; wówczas wszelkie zasoby dodatkowe potrzebne do potwierdzenia zamówienia należałoby potraktować jako zasoby pobierane przez proces, spoza tzw. granicy górnej procesu;
    • potraktowanie procesu jako przetwarzania informacji (ang. processing – tu zbieranie odpowiedzi na pytania, stawianie pytań rutynowych i odpowiadanie na nie, wreszcie budowanie dokumentu/ów z odpowiedziami)

    Sprawdzono, że możliwość pierwsza miałaby zastosowanie do potwierdzania zamówień na wyroby katalogowe, ale w przypadku produktów niekatalogowych właściwie nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za opracowanie odpowiedzi klientowi (dokumentację po prostu puszcza się obiegiem). Dlatego przyjęto model processing.

  4. Prześledzono „ścieżki” przetwarzania informacji od końca do początku. Najłatwiej było stwierdzić, że odrzucenie zamówienia jest „filtrowane” przez Szefa Wydziału Produkcyjnego. To było stwierdzenie zdumiewające, a jeszcze bardziej zaskakujące było to, że bardzo rzadko zdarza się potwierdzanie zamówienia bezpośrednio po uzyskaniu pozytywnej opinii specjalistów (wykryto to dopiero analizując dokumentację z 25 ostatnich zamówień „nietypowych”). Inaczej mówiąc, w większości przypadków decyzję o przyjęciu bądź odrzuceniu zamówienia podejmował Szef Wydziału Produkcyjnego, niezależnie od opinii specjalistów. UWAGA: Na wykresie powinno być napisane „opinie negatywne i pozytywne”, a nie tylko „opinie negatywne”, ale przytaczam rysunek w wersji oryginalnej, „chroniącej skórę” menedżerów ;).
  5. Dla upewnienia się, że proces został prawidłowo przeanalizowany, prześledzono przebieg 25 ostatnich zamówień nietypowych oraz 25 zamówień typowych od początku do końca procesu.

Wnioski

  1. Procedura analizy. Wyznaczenie końca procesu było stosunkowo łatwe, gdyż praca Działu Sprzedaży jest dobrze zbiurokratyzowana: każdy temat ma odrębną dokumentację papierową i komputerową, a większość korespondencji wewnętrznej przechodzi przez dziennik podawczy. Nawiasem mówiąc dzięki temu również analiza pracy specjalistów (konsultantów) nie nastręczała trudności.
  2. Następne kroki. Do analizy przeglądowej przepływu procesu skierowano 2 główne zagadnienia:
    • Dlaczego mimo opinii specjalistów decyzje podejmuje w większości przypadków Szef Działu Produkcyjnego oraz jakie ma to konsekwencje ekonomiczne? W rozmowach z pracownikami stwierdzono bowiem, że w przypadku opinii negatywnych przyjęcie zamówienia wiąże się z koniecznością zastosowania „obejść”, czyli projektów i technologii nieuzasadnionych z punktu widzenia inżynierskiego, ale być może uzasadnionych z punktu widzenia biznesowego (np. możliwość „złapania” dużego klienta). Dobrze opracowana analiza powinna być jedną z podstaw standardowej polityki wobec zamówień „nietypowych”.
    • Jakie są możliwości skrócenia cyklu opiniowania? Stwierdzono bowiem, że opinowanie trwa nadmiernie długo w porównaniu z benchmarkami.
  3. Następne kroki. Dodatkowo postawiono zagadnienie odbiorcy odpowiedzi. W analizowanym procesie odpowiedź jest przekazywana do Działu Sprzedaży, podczas gdy benchmark z przedsiębiorstw fińskich wskazuje, że możliwe jest na tym etapie przeniesienie kontaktów z klientem bezpośrednio w ręce wykonawców zamówienia (mistrza kierującego realizacją zlecenia) z bardzo pozytywnymi skutkami.

Dalszy ciąg analizy omawianego przypadku przedstawiono w artykule Karta przepływu procesu biznesowego – przykład.


Zapasy bezpieczeństwa – wyznaczanie

W praktyce produkcyjnej tempo zużycia zapasów nie jest stałe, zdarzają się także opóźnienia dostaw zapasów uzupełniających i inne zakłócenia. Trzeba je kompensować zapasami bezpieczeństwa, aby zapewnić ciągłość zaopatrzenia produkcji.

W klasycznym podejściu zakłada się, że na skutek zakłóceń z różnych źródeł wielkość zapasów przeznaczonych do przerobu w typowym cyklu ma rozkład normalny. Dlatego też niepewność związaną z zakłóceniami ocenia się jako odchylenie standardowe wielkości zapasów.

Nazwa techniki: Wyznaczanie poziomu zapasów bezpieczeństwa (zwanych też: zapasy podstawowe)

Opis postępowania

  1. Właściwie dobrać odstępy czasu dla pomiaru stanu zapasów (bądź planu ich zużycia). Na ogół właściwym odstępem czasu jest czas ostatecznego potwierdzenia przez odbiorcę wielkości dostaw uzupełniających.
  2. W wyznaczonych odstępach czasu zmierzyć rzeczywisty poziom zapasów (bądź plan ich zużycia w przyszłości, w takim samym odcinku czasu).
  3. Obliczyć odchylenie standardowe wielkości zmierzonych wg pkt. 2.
  4. Pomnożyć otrzymane odchylenie standardowe przez współczynnik bezpieczeństwa odpowiadający zakładanemu poziomowi obsługi. W wyniku otrzymuje się poziom zapasów bezpieczeństwa.

Przykład

W poniższym przykładzie wielkość dostaw uzupełniających odbiorca potwierdza dostawcy z tygodniowym wyprzedzeniem. Dlatego do obliczeń wzięto wielkości tygodniowego zużycia.

Nr Data Zużycie |Xi – Xśr| |Xi – Xśr|2
1 23 tydzień 102 0,8 0,64
2 24 tydzień 99 2,2 4,84
3 25 tydzień 97 4,2 17,64
4 26 tydzień 104 2,8 7,84
5 27 tydzień 104 2,8 7,84
suma 506 ∑ = 38,80
średnia (Xśr) 101,2 √(Σ/4) = 3,11 = Sx

Odchylenie standardowe Sx należy pomnożyć przez współczynnik bezpieczeństwa dla zakładanego poziomu obsługi (ciągłości zaopatrzenia).

Poziom obsługi 99% 95% 90%
Współczynnik bezpieczeństwa 2,33 1,65 1,38

Jeśli np. zakładamy, że ciągłość zaopatrzenia nie może zostać przerwana częściej, niż raz na 100 tygodni, to poziom zapasów bezpieczeństwa musi wynieść 3,11*2,33 = 7,25 jednostek. Są to zapasy na ok. pół dnia produkcji.

UWAGI

  1. Współczynnik bezpieczeństwa jest odpowiednim kwantylem rozkładu normalnego.
  2. W przypadku większej liczby źródeł zakłóceń (np. nie tylko wahania tempa zużycia, ale także opóźnienia dostaw uzupełniających) należy obliczyć najpierw odchylenia standardowe dla niepewności z poszczególnych źródeł, a następnie na ich podstawie łączne odchylenie standardowe poziomu zapasów.

Praca ciągła zespołowa – prosty przypadek

Ciągłość pracy zespołowej oznacza, że zespół jako całość natychmiast po zakończeniu jednego zadania może przystąpić do następnego. Można to osiągnąć tylko poprzez równoważenie pracy.

Jeśli czas wykonania czynności przez różnych członków zespołu jest różny, to ci, którzy skończyli wcześniej muszą poczekać, aż zadanie zostanie ukończone przez wszystkich, aby zespół jako całość mógł przystąpić do realizacji następnego zadania. Oczekiwanie to strata czasu pracy. Łączny czas oczekiwania stanowi podstawę wskaźnika, który nosi nazwę wskaźnik niezrównoważenia pracy.

Pracę ciągłą (proces ciągły) w przypadku pracy zespołowej osiągnąć można jedynie poprzez równoważenie pracy, czyli taką jej organizację, przy której wykonywanie zadania zabiera tyle samo czasu wszystkim członkom zespołu. W praktyce praca idealnie ciągła osiągana jest rzadko, ale przeważnie w każdych konkretnych warunkach ciągłość pracy (ciągłość procesu) można poprawić. Poniższy nieco uproszczony przykład przedstawia zespołowe czynności obsługowe przy reaktorze chemicznym.

Rys. 1.

Karta działań wielopodmiotowych dla zespołowej obsługi reaktora chemicznego. Stan przed usprawnieniem.

Karta działań wielopodmiotowych dla zespołowej obsługi reaktora chemicznego. Stan przed usprawnieniem.

Na Rys. 1. widać, że cykl pracy zespołu wynosi 6 godzin. W zakładzie jest wiele reaktorów, lecz długi cykl pracy zespołu sprawia, że podczas jednej zmiany zespół jest w stanie przygotować tylko jeden reaktor. Przygotowanie 2 reaktorów w ciągu dnia jest oczywiście możliwe, jednakże po wyższych kosztach, gdyż zespołowi trzeba zapłacić nadgodziny (w cywilizowanym zakładzie ;-) ). Jednocześnie problemem jest bardzo niskie wykorzystanie czasu pracy członków zespołu, uwidocznione na rysunku jako długi łączny czas oczekiwania (przestrzeń niezacieniona).

Analiza problemu niskiego zrównoważenia pracy ujawniła, że odkręcanie pokrywy dające dostęp do katalizatora odbywa się po zakończeniu demontażu grzejników z dość błahego powodu: ciasnoty na podeście, która uniemożliwia jednoczesny dostęp do obu podzespołów. Poprzez wydłużenie i poszerzenie podestu zapewniono wygodny jednoczesny dostęp do grzejników i pokrywy. Rys. 2 przedstawia efekt usprawnienia.

Rys. 2.

Karta działań wielopodmiotowych dla zespołowej obsługi reaktora chemicznego. Stan po usprawnieniu.

Karta działań wielopodmiotowych dla zespołowej obsługi reaktora chemicznego. Stan po usprawnieniu.

Na Rys. 2. zaznaczono także oszczędność czasu, uzyskaną dzięki temu, że stała się możliwa praca równoległa elektryka z pomocnikiem i ślusarza z pomocnikiem. Teraz cykl pracy zespołu wynosi nieco ponad 4 godziny. Dalsze usprawnienie polegało na przerobieniu śrub mocujących pokrywę i dzięki temu zredukowano cykl do niespełna 4 godzin.

UWAGA: Formularz karty działań wielopodmiotowych znajduje się w dziale Narzędzia.

Praca ciągła w komórce U

Szczególne rozmieszczenie wyposażenia zwane komórką U umożliwia maksymalne wykorzystanie dysponowanego czasu pracy operatora, jednakże w przypadku procesu obróbki warunkiem jest dokładna synchronizacja maszyn.

Komórka U

W komórce U maszyny albo przenośniki ustawione są „w podkówkę” bądź dwoma rzędami blisko naprzeciw siebie. W przypadku obróbki maszynowej takie rozmieszczenie wyposażenia może wyglądać jak na poniższym schematycznym rysunku.

Rys. 1.

Komórka U.

Komórka U.

Maszyny ustawione są ciasno obok siebie, aby operator mógł szybko i bez wysiłku przemieszczać się od jednej do drugiej. Przy wyrównanych cyklach pracy maszyn i właściwej ich synchronizacji można uzyskać proces o wysokiej doskonałości.

Doskonały proces w komórce U

Idealny proces w takich systemach, jak szczupła produkcja (lean production) czy System Produkcyjny Toyoty powinien spełniać kolejno 3 priorytety:

  • przede wszystkim materiał nie powinien czekać (tzn. proces ma być płynny w maksymalnym możliwym stopniu)
  • po drugie człowiek nie powinien czekać tzn. praca powinna być ciągła (proces powinien być ciągły); kryterium to jest mniej ważne od pierwszego, co oznacza, że pewien nadmiar dysponowanego czasu pracy jest na ogół konieczny, choćby dla zapewnienia płynności procesu,
  • po trzecie maszyna nie powinna czekać; jest to najmniej ważne kryterium, co w praktyce oznacza, że należy zapewnić pewien niewielki nadmiar mocy maszyn, zwłaszcza dla utrzymania maksymalnej płynności i ciągłości procesu.

Minimalny czas oczekiwania materiału osiąga się gdy operator porusza się w przeciwnym kierunku, niż obrabiany materiał tak, jak to zaznaczono strzałkami na Rys. 1., aczkolwiek w praktyce spotyka się 4 możliwe układy ruchu materiału i operatora.

Na Rys. 2. idealną synchronizację maszyn dla komórki U w procesie obróbki ilustruje uproszczona karta człowiek-maszyna (wykres człowiek-maszyna).

Rys. 2.

Wykres człowiek-maszyna dla komórki U. Objaśnienia w teście.

Wykres człowiek-maszyna dla komórki U. Objaśnienia w teście.

Objaśnienia do Rys. 2. Poglądowa karta działań wielopodmiotowych w układzie: jeden operator i cztery maszyny (karta człowiek-maszyna). Po lewej stronie pełen cykl pracy operatora, po prawej cykle pracy maszyn. Na cykl pracy operatora składają się czas przygotowawczo-zakończeniowy (Tpz) i czas przechodzenia od jednej maszyny do drugiej (W) dla wszystkich 4 maszyn oraz operacje manualne wykonywane przez operatora (M). Na cykl pracy maszyny składa się z czas przygotowawczo-zakończeniowy (Tpz) oraz czas operacji (O). Cyfry przy symbolach oznaczają numery maszyn. Odcinki zaznaczone kolorem szarym – bieg jałowy maszyn. Upływ czasu – od dołu do góry.

UWAGI

(1) Cykl pracy operatora na Rys. 2. rozpoczyna się od dwóch operacji manualnych i przejścia do maszyny nr 4.

(2) Założono, że każda maszyna samoczynnie rozładowuje się po wykonaniu obróbki (jap. Chaku-chaku albo chaku chaku rain). Czas na to potrzebny nie został osobno zaznaczony, zajmuje końcową część obróbki (O). Zatem czas przygotowawczo-zakończeniowy (Tpz) zaznaczony na rysunku obejmuje tylko załadowanie maszyny i czynności z tym związane.

(3) Doskonała synchronizacja polega na tym, że operator podchodzi do maszyny dokładnie w momencie, gdy maszyna rozładowała się. W ten sposób dysponowany czas pracy operatora wykorzystany jest maksymalnie.

(4) W praktyce na przechodzenie od maszyny do maszyny przeznacza się 2 sekundy. Jest to znacznie więcej, niż potrzeba, gdyż maszyny stoją obok siebie, lecz rezerwa czasu (ang. allowancy) zapewnia operatorowi poczucie, że nie musi się śpieszyć.

(5) Cykl jest krótszy od taktu – to charakterystyczna cecha stanowiska pracy z obsługą wielu maszyn, przy sterowaniu zapewniającym, że proces jest ciągnący (ang. pull).

Równoważenie pracy – prosty przypadek

Ciągłość pracy łatwo jest zapewnić w przypadku, gdy pracownik wykonuje zadanie samodzielnie. Jeśli jednak zadanie wykonuje wielu pracowników, zapewnienie ciągłości pracy staje się zagadnieniem Inżynierii Przemysłowej i sterowania produkcją.

W praktyce zadanie złożone z wielu wielu czynności dzieli się pomiędzy wielu pracowników z kilku powodów – najczęściej dlatego, że wymagany jest krótki czas wykonania albo dlatego, że niektóre czynności wymagają specjalistycznych umiejętności.

Praca jest ciągła, gdy pracownik po zakończeniu swojej porcji czynności może natychmiast (bez przerwy) podjąć następne czynności. Ciągłość pracy jest zapewniona zawsze, gdy pracownik pracuje sam. Jeśli natomiast zadanie jest podzielone pomiędzy wielu pracowników, ciągłość pracy osiąga się pod warunkiem, że wszyscy ci pracownicy wykonują swoją porcję czynności w jednakowym czasie. Warunek ten obowiązuje zarówno dla przypadku pracy równoległej (zespołowej), jak i szeregowej (linia produkcyjna). Zagadnieniem inżynierskim jest przydział pracy (porcji czynności) w taki sposób, aby warunek ten został spełniony w jak najwyższym stopniu.

Najprostszy przypadek to taki, w którym oprócz czasu czynności nie występują żadne inne ograniczenia, tzn. czynności mogą być wykonywane w dowolnej kolejności i każdy pracownik jest w stanie wykonać każdą czynność. Typowym przykładem jest ręczny inserting elementów do płytki drukowanej na liniach montażowych w przemyśle radiotechnicznym i elektronicznym.

Przykład:

Ilustracja

Rys. 1. Praca wielopodmiotowa zrównoważona w niskim stopniu.

Rys. 1. Praca wielopodmiotowa zrównoważona w niskim stopniu.

Opis postępowania – podejście klasyczne

  1. Zamienić miejscami pracownika wykonującego pracę najszybciej z pracownikiem wykonującym pracę najwolniej.Uzasadnienie: Być może nierówne tempo wykonywania czynności uwarunkowane jest tym, że osoby wykonujące pracę różnią się pod względem psychofizycznym.
  2. Jeśli powyższa próba nie przynosi zadowalających rezultatów, należy zmienić przydział czynności. Przykładowy rezultat pokazano na poniższym rysunku:

Rys. 2. Praca wielopodmiotowa zrównoważona w wysokim stopniu.

Rys. 2. Praca wielopodmiotowa zrównoważona w wysokim stopniu.

Wskaźnik niezrównoważenia pracy

Prosty wskaźnik pokazujący, w jakim stopniu praca jest niezrównoważona, można wyliczyć wg następującej formuły:

Formuła:

                     Max czas obróbki x Liczba pracowników -
Wskaźnik             - Całkowity czas obróbki
niezrównoważenia = -------------------------------------------- x 100%
pracy                Max czas obróbki x Liczba pracowników

Na przykład na Rys. 1 maksymalny czas wynosi 40 sekund, więc

„Max czas obróbki x Liczba pracowników” = 200 sek.

Całkowity czas obróbki wynosi 33+36+40+31+28=168 sek.

Zatem wskaźnik wynosi 100(200-168)/200 = 10032/200 = 16%,

co oznacza, że 16% czasu traci się z powodu niewysokiego zrównoważenia pracy.

W przypadku pokazanym na Rys. 2. wskaźnik ten wynosi

100*(175-168)/175 = 4%.

Opis postępowania – podejście japońskie

W podejściu klasycznym, które można nazwać „taylorowskim”, uzyskuje się na ogół skrócenie czasu czynności. Jeśli praca wykonywana jest szeregowo, oznacza to skrócenie taktu i cyklu. Japońscy menedżerowie nie uważają za rozsądne skracanie taktu, który wyznaczany jest przecież przez wielkość zapotrzebowania rynku na produkty (patrz artykuł Takt Pana Imai). W opisanym przypadku dążyliby do takiego usprawnienia czynności, zwłaszcza najdłuższych, aby po zrównoważeniu pracy można było zmniejszyć liczbę pracowników do 4.

Do jakości podchodź z głową

Artykuł ukazał się w Business Dialog Bulletin w czerwcu 2007 r.

W zarządzaniu jakością chodzi o zwiększanie przychodów i ograniczanie kosztów. O większe przychody łatwiej, gdy firma oferuje produkty i usługi wysokiej jakości, spełniające oczekiwania klientów. Koszty natomiast spadają, gdy w wyniku wzrostu efektywności działania robimy mniej błędów, gdy jest mniej usterek i problemów do usunięcia. Firmy przymierzające się do programów poprawy jakości muszą przede wszystkim wyjaśnić sobie co rozumieją pod pojęciem jakości i co takie rozumienie implikuje. Wszelkie działania na rzecz jakości powinny być nadzorowane przez specjalnie powołaną radę, w skład której wejdzie dyrektor generalny i wyższa kadra kierownicza, co będzie widomym znakiem zaangażowania firmy w poprawę jakości. Inną ważną sprawą jest przeorientowanie systemu nagród, który powinien w większym stopniu wspierać działania na rzecz jakości. Najważniejsze jednak, by troska o jakość stanowiła integralny element codziennego funkcjonowania firmy, by była wpisana w zwyczajną pracę zatrudnionych w niej ludzi.

Joseph M. Juran

Przygnębiająco wielu przedstawicieli firm, realizujących programy poprawy jakości, pytanych o to, czym jest jakość, poległo sromotnie. Ludzi ci nie potrafili wyjaśnić co rozumieją pod tym pojęciem. Otóż mamy dwa rozumienia pojęcia jakości o znaczeniu zasadniczym dla kadry menedżerskiej. Pierwsze z nich odnosi się do przychodów i w tym rozumieniu jakość to cechy produktu, które skłaniają klientów do zakupu tego właśnie produktu, a nie innego, konkurencyjnego. W tym podejściu wysoka jakość przekłada się na wyższą sprzedaż, a tym samym na większe przychody firmy.

W drugim rozumieniu jakość to „wolność od kłopotów, błędów, usterek, awarii w terenie i konieczności dokonywania poprawek”. Tu z kolei mamy na uwadze koszty: im więcej kłopotów, tym więcej ponosimy kosztów. Pół biedy, kiedy owe kłopoty pojawiają się jedynie w naszej firmie — wtedy ich koszty ponosimy tylko my. Natomiast jeśli pojawią się one w wyniku obecności naszego produktu w organizacji klienta, to koszty spadają na tego ostatniego — ale również i nam odbijają się czkawką, bowiem poszkodowany klient nie będzie w przyszłości wyrywał się do kupna naszych produktów, żeby nie wiem jak wspaniale się przedstawiały.

Menedżerowie często spierają się o to, czy wyższa jakość wiąże się z wyższymi, czy niższymi kosztami dla firmy. Zbyt często jednak jedni dyskutanci tak naprawdę nie mają pojęcia o czym mówią drudzy, bowiem ci mają w głowie jedną definicję jakości, a owi drugą — i wszyscy dochodzą do odmiennych wniosków. Tak więc zanim zaczniemy uruchamiać jakiś program poprawy jakości, musimy precyzyjnie określić co rozumiemy pod pojęciem jakości i upewnić się, że wszyscy w firmie przyjęli do wiadomości tę właśnie definicję.

Poprawa jakości w obu wyżej określonych znaczeniach wymaga zupełnie innych działań. Większość firm dopracowała już metody poprawy jakości związanej z usprawnieniami istniejących bądź tworzeniem nowych produktów. W wielu firmach funkcjonują komisje nadzorujące finansowanie nowych produktów. Grono takie spotyka się regularnie, analizuje postępy prac i decyduje, czy dalej je finansować, czy może zmienić kierunek prowadzonych prac — czy też w ogóle posłać dany projekt do kosza. Pracami nad nowymi produktami zazwyczaj zajmuje się jakiś osobny dział firmy powołany specjalnie w tym i tylko w tym celu. Prace rozwojowe mogą kuleć, ale przynajmniej istnieje jakaś struktura, w ramach której mogą one być prowadzone.

Tymczasem tak nie jest, gdy poprawa jakości ma polegać na eliminacji usterek i wadliwych działań produktów. Metodologii takich działań próżno szukać w biznesplanach i najczęściej nie istnieje żadna infrastruktura stworzona pod te metody. Odpowiedzialność za tego rodzaju prace jest rozmyta, a działania naprawcze podejmowane są dobrowolnie, mimo że skala marnotrawstwa jest tu ogromna. Korporacje muszą poświęcić więcej uwagi usprawnianiu procesów mających poprawiać jakość w omawianym tu drugim rozumieniu tego słowa. A gra toczy się w tym przypadku o tak samo wielkie pieniądze jak w walce o jakość polegającej na zwiększeniu sprzedaży poprzez tworzenie nowych produktów.

Aż do lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku wielu szefów firm i najwyższa kadra kierownicza szerokim łukiem omijali zarządzanie jakością, zostawiając tę robotę dyrektorom ds. jakości. Dziś szefostwo firm nie może już sobie pozwolić na taką lekceważącą postawę. Kierownicy wyższego szczebla muszą zdobywać doświadczenie w tej dziedzinie, osobiście uczestnicząc w jakimś projekcie poprawy jakości. W przywództwie niezbędny jest przykład osobisty. Zbyt wielu szefów mądrze prawi o jakości, ale nie raczy osobiście zakasać rękawów i coś zrobić, by tę jakość poprawić. A to nie jest liderowanie tylko kibicowanie.

Każda poważna inicjatywa na rzecz poprawy jakości wymaga powołania specjalnego ciała, nazwijmy je radą ds. jakości, która będzie nadawała inicjatywie impet. W skład tego ciała zazwyczaj wchodzi dyrektor generalny i jego najbliżsi współpracownicy. Wyższa kadra kierownicza odgrywa tu szczególnie ważną rolę. Ludzi ci muszą rzeczywiście zasiadać w tym gremium, dając tym samym jasny sygnał swoim podwładnym, że jakość stoi wysoko wśród priorytetów firmy. Muszą bezpośrednio uczestniczyć w wyznaczaniu celów jakościowych, zapewniać zasoby niezbędne do ich osiągania, oraz cały czas przyglądać się czynionym postępom. Ważne jest też, by publicznie wyrażali swoje zadowolenie z dobrze wykonanej roboty, honorując zasłużonych pracowników dyplomami, opisując ich dokonania w wewnętrznych biuletynach firmy, czy okazując im uznanie w jeszcze inny sposób.

I kolejna ważna rzecz. Gdy zostaje wdrożony program poprawy jakości, należy dopasować do niego system nagród. Za każdym razem kiedy przydzielamy kogoś do zespołu realizującego nowy projekt, dokładamy tej osobie pracy i powierzamy jej dodatkowe funkcje. Jeśli system nagród nie będzie tego uwzględniał, to dla całej organizacji będzie jasne, że tak naprawdę nic się nie zmienia.

Powołanie rady ds. jakości i modyfikacja systemu nagród to oczywiście tylko część niezbędnych posunięć. Całościowe zarządzanie jakością nie będzie możliwe, jeśli nie ustali się jakie decyzje i działania należy podjąć, by zmienić istniejący stan rzeczy i wprowadzić założone cele w plan działań biznesowych na wszystkich szczeblach firmy. Mówiąc krótko, poprawa jakości nie może być jedynie czymś dodanym do normalnej pracy — musi stać się integralnym elementem zwyczajnej, codziennej pracy w firmie.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat prowadziliśmy mnóstwo rozmaitych szkoleń i okazuje się, że większość z nich zdała się psu na budę. Zamiast dążyć do zmian zachowań, przeważnie kazaliśmy ludziom uczyć się na pamięć informacji, które szybciutko wylatywały im z głów. Jeżeli chcemy szkolić pracowników w dziedzinie poprawy jakości, to nie możemy sadzać ich na krześle, robić im wykład z użytkowania narzędzi, a następnie odsyłać ich z powrotem do pracy, by sami sobie jakoś radzili z tymi narzędziami. Zamiast tego powinniśmy przydzielać ich do zespołów roboczych i kazać im mierzyć się z rzeczywistymi zadaniami. A szkolenia powinny jedynie służyć zespołom pomocą w rozwiązywaniu konkretnych problemów, na jakie akurat się natknęły. Wiedza zdobywana w taki sposób nieprędko wylatuje z głowy.

Tłumaczenie Andrzej Lewandowski

Metodologia Praktycznej Inżynierii Przemysłowej

Standard przemysłowy ulepszania metody pracy, znany też jako badanie pracy.

Podstawowa metodologia ulepszania metody pracy przedstawiona została na poniższym schemacie.

Ilustracja

ie_01ie_02

Schemat tzw. sześciu kroków ulepszania metody

Jest to standard przemysłowy, co oznacza, że należy wypełnić wszystkich sześć kroków, nie pomijając żadnego.

To zresztą stanowi trudność, gdyż w naszej kulturze mamy zwyczaj przystępować od razu do planowania rozwiązania…

Omawiany schemat jest bardziej szczegółowym ujęciem podstawowej procedury KAIZEN.

Dodatkowe wyjaśnienia

W

W pierwszym kroku musimy wybrać obszar ulepszeń czyli ograniczyć pole naszego działania. Nie możemy przecież zajmować się wszystkimi zagadnieniami.

O

W drugim kroku zbieramy dane „jak leci”, starając się możliwie szczegółowo opisać prace (procesy) wybrane do ulepszenia. Najlepiej w tym celu zastosować formularze obserwacji oraz wykresy opracowane samodzielnie, bądź też niektóre formularze standardowe, które służą do analiz prowadzonych w następnym kroku. Najczęściej stosuje się kartę przebiegu procesu i schematy blokowe opracowane na podstawie danych w niej zebranych, formularz obserwacji migawkowej, kartę działań wielopodmiotowych. Im prostsze narzędzia, tym bardziej czytelny obraz procesu i tym łatwiej dojść do sedna problemu.

P i S

Dwa następne kroki to analiza i projektowanie. W tym miejscu powyższy schemat jest trochę przesadny, gdy mówi o tym, że trzeba poruszać się „stale w górę, nigdy w dół”. W praktyce bowiem prawie nigdy za pierwszym razem nie znajdziemy właściwego rozwiązania, a nawet zdarza się często, że i analiza nie jest zupełnie trafna. Najczęściej więc kroki „P” i „S” powtarzamy cyklicznie kilka razy, aż uzyskamy zadowalające rezultaty. Zarówno analiza („P”) jak i projekt („S”) muszą odpowiadać na wszystkich sześć pytań zawartych w formule „5W1H”, ponieważ w przeciwnym razie analiza na ogół będzie nietrafna, a projekt niewykonalny lub nieskuteczny.

W jaki sposób znajdujemy rozwiązania? Stosując systematycznie formułę „ECRS”. W praktyce na odpowiednich formularzach prowadzimy analizę odpowiadając na wszystkie pytania „5W1H”, a następnie kilka razy próbujemy zastosować jedną lub kilka metod z formuły „ECRS” i powstające w ten sposób projekty ponownie nanosimy na takie same formularze, dokonujemy oceny zaprojektowanych zmian itd.

Występujące najczęściej w praktyce powiązanie między obiema formułami wyjaśnia dolna część powyższego schematu.

K

Gdy w praktyce okaże się, że próbna realizacja naszego projektu zdała egzamin, musimy ustanowić nową procedurę pracy i pilnować, aby stare nawyki nie spowodowały „kroku do tyłu”. Najlepiej od czasu do czasu dokonywać przeglądu i sprawdzać, czy nowa procedura rzeczywiście jest stosowana.

Idealny rezultat końcowy

Wg metodologii TRIZ rozwiązanie innowacyjne rozpoczyna się od zdefiniowania idealnego wyniku, niezależnego od sposobu realizacji.

Metodologia i zarazem teoria TRIZ (nazwa jest skrótem rosyjskiej nazwy Теория решения изобретательских задач) powstała na podstawie analizy kilkuset tysięcy opisów patentowych. Pierwotnie adresowana do inżynierów-wynalazców, znalazła szerokie zastosowania także w rozwiązywaniu problemów naukowych i organizacyjnych.

W odróżnieniu od tradycyjnych metod rozwiązywania problemów, które za punkt wyjścia biorą aktualne rozwiązanie, następnie poprawiane, TRIZ proponuje rozpoczynać od zdefiniowania Idealnego rezultatu końcowego. Określenie Idealnego rezultatu końcowego jest zarazem jednym z pierwszych kroków Algorytmu innowacyjnego rozwiązywania problemów ARIZ (Алгоритм решения изобретательских задач).

Nazwa techniki:

Idealny rezultat końcowy (ang. Ideal End Result, Ideal Final Result, ros. Идеальный конечный результат).

Opis postępowania

Formułując problem należy zbudować opis sytuacji, jaka miałaby miejsce po rozwiązaniu problemu, spełniającej w jak największym stopniu następujące wymagania:

A) Rozwiązanie idealne ma wynikać z potrzeb użytkownika/uczestnika/klienta i być niezależne od sposobu realizacji (abstrahujące od sposobu realizacji).

B) Innowacyjne rozwiązanie ma wykazywać wyższy stopień „idealności”, niż rozwiązanie aktualne; stopień idealności określony jest formułą:

I = Σ Korzyści/(Σ Koszty + Σ Straty).

C) Innowacyjne rozwiązanie ma w wyższym stopniu spełniać charakterystykę Idealnego rezultatu końcowego, czyli

  • eliminować niedostatki rozwiązania aktualnego,
  • zachowywać zalety rozwiązania aktualnego,
  • nie powiększać komplikacji w porównaniu z rozwiązaniem aktualnym,
  • nie wprowadzać nowych wad (niedostatków).

Odpowiednio gruntowna analiza i abstrahowanie od konkretnych warunków powinny doprowadzić do znalezienia sprzeczności, która jest właściwym sformułowaniem problemu. Znalezienie sprzeczności (zazwyczaj sprzeczności wymagań) umożliwia zastosowanie kolejnych narzędzi TRIZ, przy pomocy których opracowuje się propozycje rozwiązań.

Przykład

W literaturze ograny jest przykład kosiarki do trawnika, która hałasuje, emituje spaliny, jest niebezpieczna dla małych zwierząt i dzieci. Tradycyjne podejście sugeruje np. wymianę silnika spalinowego na elektryczny, obudowanie go izolacjami akustycznymi itp.

Jednakże są to propozycje zogniskowane na poprawianiu rozwiązania istniejącego. Tymczasem problem od strony klienta jest inny: murawa ma mieć określoną wysokość bez nakładów i kłopotów. Jednym z prawie idealnych rozwiązań byłaby trawa modyfikowana genetycznie w taki sposób, aby wyeliminować sprzeczność (trawa rośnie, ale zarazem nie rośnie powyżej pewnej „nienaturalnej” wysokości).

Póki nie ma prawie idealnego rozwiązania, można pracować nad mniej idealnym. Lecz znowu istotne jest sformułowanie problemu abstrahujące od aktualnego rozwiązania. Tradycyjne podejście narzuca bezpośrednio określenie „mniej hałaśliwa kosiarka” i skłania do obmyślania izolacji akustycznych, czyli do dodawania komplikacji. Tymczasem z punktu widzenia klienta chodzi o cichą kosiarkę. Tak sformułowany problem otwiera drogę do szeregu nowych i nieoczekiwanych (innowacyjnych) rozwiązań…

UWAGI

Metodologia TRIZ została przyjęta na Zachodzie z nadmiernym entuzjazmem, jak każde narzędzie, które wydaje się „wytrychem”. Eksperci korzystający z niej zwracają jednak uwagę na pewne luki w koncepcji i procedurach, a niezależnie od tego trwają spory kompetencyjne (kto jest „prawdziwym TRIZ-owcem”), przetargi o prawa do robienia interesu na metodologii TRIZ oraz dyskusje zasadnicze – do jakiego stopnia należy trzymać się oryginalnej koncepcji Autora (Genrich S. Altshuller).

Ten ostatni punkt jest istotny z punktu widzenia potencjalnego użytkownika TRIZ. Mianowicie zastosowanie oryginalnej koncepcji gwarantuje osiągnięcie pozytywnych wyników, ale jest długotrwałe i wymaga sporego wysiłku. Typowym postępowaniem Amerykanów jest w takich wypadkach „chodzenie na skróty”, czyli upraszczanie, które zazwyczaj prowadzi do klęski/kompromitacji metodologii. Zatem próbując stosować metodologię TRIZ przyglądajmy się krytycznie źródłom, z których korzystamy!

Lista Alexa Osborna

Wśród rozmaitych sposobów na rozwijanie kreatywności, lista kontrolna Alexa Osborna zajmuje miejsce szczególne, jako narzędzie pomocnicze Inżynierii Produktów.

Nazwa techniki:

Lista kontrolna Alexa Osborna

Opis postępowania

Przy opracowaniu nowych produktów oraz modernizacji starych, rozważyć ewentualności wymienione na poniższej liście.

Lista kontrolna Alexa Osborna

Inne sposoby wykorzystania Zachowywanie status quo Kilka zmian
Czy przyswajać pomysły od innych * Pomysły podobne
* Pomysły od innych
* Podobne rozwiązania z przeszłości
* Kopiowanie od innych
Czy zmienić kształt, kolor i bieg * Zmiana koloru, biegu, mechanizmu, brzmienia, zapachu i kształtu
* Zmiana znaczenia
* Zmiana odcienia
Czy zmienić wielkość 1. Dodać coś jeszcze
2. Uwzględnić więcej czasu
3. Zwiększyć ileś razy
4. Zwiększyć długość
5. Zmniejszyć grubość
6. Dodać inne cechy
7. Podwoić
8. Zwielokrotnić
Czy zmniejszyć 1. Przesunąć coś
2. Zmniejszyć
3. Ścisnąć
4. Zniżyć
5. Skrócić
6. Uczynić lżejszym
7. Podzielić
Czy zastąpić 1. Zastąpić czymś innym
2. Zastąpić inną częścią
3. Zastąpić innym materiałem
4. Zastąpić innym procesem
5. Skrócić
5. Zastąpić inną energią
6. Zastąpić innym kolorem, ruchem, kształtem
Czy zamienić 1. Zamienić z innym elementem
2. Zmienić układ
3. Zmienić kolejność
4. Zamienić przyczynę i skutek
5. Zmienić krok
6. Zmienić plan
Czy odwrócić 1. Obrócić
2. Postawić do góry nogami
3. Odwrócić role
4. Odwrócić plusy i minusy
Czy łączyć 1. Łączyć
2. Konstruować
3. Łączyć przeznaczenie
4. Łączyć rozwiązania

Ocenić także:

Z ekonomicznego punktu widzenia Czy jest to ekonomiczne, nawet jeśli pomysł jest dobry
Z punktu widzenia legalności Podatek od towarów, itp.
Powiązań Związek z innymi planami
Prognoz Prognoza realizacji
Wskaźników Wskaźniki zyskowności itp.