Takt Pana Imai

Podczas spotkania z Masaaki Imai dowiedzieliśmy się od niego o kilku nowych elementach koncepcji doskonałego systemu produkcyjnego.

Zdaniem Pana Imai KAIZEN to filozofia praktyczna. Praktyczne zadanie, w którym znalazła zastosowanie, to przekształcenie tradycyjnego systemu zarządzania produkcją w system „ciągnący” (ang. pull).

Elastyczność

W systemie tradycyjnym mamy do czynienia z produkcją wsadową, a korzyści oczekujemy przy dużej skali, gdy możemy przetwarzać stosunkowo duże partie materiału. W praktyce jednak korzyści skali często są iluzją, ponieważ nawet jeśli rynek zaakceptuje produkty standardowe, zmienia się wielkość popytu, która jest niewiadomą.

W systemie ciągnącym wyeliminowana została cała skomplikowana maszyneria planowania produkcji, gdyż produkuje się po otrzymaniu zamówienia. Zlecenie produkcyjne nie pochodzi z działu planowania produkcji, lecz jest nim zamówienie klienta. Firma musi być tak elastyczna, aby była w stanie produkować wyroby i usługi na zamówienie klienta.

Klient zamawia produkty różnorodne, jest niecierpliwy, wielkość zamówień zmienia się. Elastyczność oznacza więc:

  • łatwość przestawiania się na różne produkty,
  • natychmiastową reakcję na zamówienie klienta i szybka dostawę,
  • łatwość dostosowania się do zmiennej wielkości zapotrzebowania rynku.

Takt

Wiele rozwiązań zapewniających ową elastyczność jest znanych, więc w rozmowie staraliśmy się wyciągnąć (pull :-)) od Pana Imai nowe idee. Guru zaskoczył nas, odwołując się do najstarszej chyba koncepcji tzw. naukowej organizacji pracy – do taktu. Krótko przypomniał tę ideę, pochodzącą z Niemiec: jeśli klient zamawia 1000 sztuk produktu, to takt jest bardzo łatwo wyznaczyć. Zmiana produkcyjna ma 28 tysięcy sekund, więc co 28 sekund musi „schodzić” jedna sztuka produktu.

Lecz dzisiaj, w najbardziej na świecie zaawansowanym systemie produkcyjnym (patrz System Produkcyjny Toyoty w naszej encyklopedii), koncepcja taktu wykracza daleko poza zwykłe obliczenie czasu cyklu.

  1. Co musi się zmieścić w takcie? W takcie trzeba sprawdzić jakość operacji poprzedniej (i w razie czego odrzucić wadliwą sztukę) oraz wykonać swoją część procesu przetwarzania. Czyli oprócz przetwarzania mamy tu inspekcję nastepczą, charakterystyczną dla współczesnej poka-yoke, skracającą do minimum sprzężenie zwrotne pomiędzy popełnieniem błędu a reakcją na ten błąd (patrz artkuł o poka-yoke w naszej encyklopedii).
  2. Wyeliminowana została cała niepotrzebna interwencja menedżera. Każdy wie przecież, że trzeba zrobić, co należy, w 28 sekund. Ani szybciej, ani wolniej. W połączeniu z poprzednim punktem daje to pełną Standardową Procedurę Operacyjną (jakość, koszt i wymagana szybkość) w jednym takcie, na każdym stanowisku pracy.
  3. Wielkość popytu waha się, więc opłacalność systemu produkcyjnego ustawia się nie na popyt największy, jak w tradycyjnym „zachodnim” zarządzaniu produkcją, lecz mniej więcej pośrodku pomiędzy maksimum i minimum poziomu zapotrzebowania rynku. Próg rentowności ustawia się więc np. na 60% wykorzystania mocy produkcyjnych. Wówczas straty z okresu małego zapotrzebowania rynku są kompensowane nadwyżkami z okresu zwiększonego zapotrzebowania. Oczywiście okres mniejszego zapotrzebowania wykorzystany jest na prace porządkowe, remonty itp.

Trzeci punkt wymaga oszczędnego inwestowania. Zakład musi być tani, wyposażony w tanie urządzenia i maszyny, najlepiej małe i proste, aby łatwo było je przestawiać i przerabiać. Najlepiej, aby przestawienie zajmowało nie więcej, niż takt. Ponadto maszyny nie powinny być szybkie, aby nie sprawiały kłopotów przy synchronizacji taktu.

System

KAIZEN, czyli Ciągłe Ulepszanie, kojarzy nam się z doskonaleniem procesu – stabilizowaniem go poprzez Statystyczne Sterowanie przez Jakość oraz wyszczuplaniem (ang. streamlining). Pan Imai powiedział, że to już przeszłość! Dokładniej – etap, który Japończycy mają za sobą. Gdy proces jest już dobrze zaprojektowany i realizowany, większość problemów wynika z systemu, a nie z procesu! System determinuje proces! Więc trzeba doskonalić system.

Ludzie na Zachodzie traktują system według swoich wyobrażeń, a nie według realiów, więc nadmierną wagę przywiązują do technologii, techniki i komplikacji. Tymczasem z systemem mamy do czynienie po prostu wtedy, gdy na każdy sygnał przewidziany w systemie istnieje standardowa, przewidziana w systemie reakcja. Właśnie TAKT według opisanej wyżej koncepcji jest systemem – wszyscy wiedzą ile czego zrobić, w jakim czasie i w jaki sposób zapewnić jakość. System prawie bez poleceń i zleceń „z góry”, gdyż takt dyktowany jest przez klienta.

Napisałem „prawie”, gdyż w owym „systemie bez poleceń” menedżment ma – paradoksalnie – szersze zadania, niż w zachodnim zarządzaniu zorientowanym na wynik (ang. Performance Management). Menedżment ma nie tylko osiągać wynik, ale dodatkowo – zmieniać system.

Zdaniem Pana Imai dzisiaj wysiłek KAIZEN kierownictwa poświęcany jest bardziej na doskonalenie systemu, niż na doskonalenie procesu.

Spotkanie z Panem Imai odbyło się w styczniu 2005 r.

Historia Systemu Produkcyjnego Toyoty

Powstanie Systemu Produkcyjnego Toyoty

Pierwszy element Systemu Produkcyjnego Toyoty (SPT) powstał na początku XX wieku i został wdrożony do praktyki w 1924 r. w pierwszym w świecie krośnie automatycznym Type-G Toyoda Automatic Loom. Był to wynalazek Sakichi Toyoda – rozwiązanie wychwytujące moment zerwania się wątku w krośnie mechanicznym i zatrzymujące krosno. Dzisiaj rozwiązania pełniące podobną rolę nazywają się jidoka i stanowią – obok Just in Time – filar systemu.

Toyota rozpoczęła budowanie swego systemu produkcyjnego w latach 50-tych dzięki wysiłkom Taiichi Ohno, nazywanego dziś ojcem JIT. Ohno został zatrudniony w Toyocie w 1932 r. jako inżynier produkcji. W 1950 roku rozpoczął testowanie różnych technik zmierzających do redukcji czasów ustawiania i przezbrajania, zwiększenia stopnia wykorzystania maszyn i podniesienia jakości (w takiej właśnie kolejności priorytetów). Techniki te stały się popularne w japońskim przemyśle samochodowym już w połowie lat 60-tych, kiedy konieczna stała się dywersyfikacja i ogólne zwiększenie różnorodności wyrobów. Nissan wprowadził System Produkcyjny Toyoty, który wówczas uzyskał swą drugą nazwę: Just in Time.

W latach 80-tych system SPT zyskał powszechne uznanie, gdy Toyota wraz z kilkoma innymi japońskimi producentami samochodów podjęła zwycięską walkę konkurencyjną z producentami amerykańskimi i większością producentów europejskich.

W 1988 roku Toyota wybudowała w Georgetown, w stanie Kentucky, swą pierwszą i dotąd największą fabrykę na terenie USA. Produkuje ona 440.000 samochodów rocznie. 95% samochodów schodzi z taśmy w wykonaniu zamówionym przez klientów i nie wymaga żadnych prac dodatkowych. Produktywność jest o prawie 30% wyższa, niż w typowej fabryce Chryslera, a cały cykl montażu samochodu trwa 20 godzin – łącznie z tłoczeniem blach na nowej ultranowoczesnej linii.

W latach 90-tych system Just in Time stosowany jest już w czołowych firmach światowych w takich sektorach jak przemysł samochodowy (Ford, Saturn, Chrysler, Fiat), elektroniczny (Dell Computer, Sony Corp. itd.), meblarski (Herman Miller i jego grupa, firmy szwedzkie itd.), elektromaszynowy (Yamazaki i in.) i spożywczy. Uważany jest za niedościgniony wzorzec zarządzania przedsiębiorstwem przemysłowym.

System Produkcyjny Toyoty stale się rozwijał, ponieważ jednym z jego fundamentów jest ciągłe ulepszanie (KAIZEN). Dlatego np. pracownicy Toyoty uważają, że daleko im jeszcze do mistrzostwa w zarządzaniu na zasadach Just in Time.

Cele Systemu Produkcyjnego Toyoty

Toyota wyróżnia 4 główne cele swojego systemu produkcyjnego:

  • Dostarczanie produktów i usług najwyższej jakości światowej
  • Rozwijanie potencjału pracowników poprzez wzajemne zaufanie i współpracę
  • Redukowanie kosztów poprzez eliminowanie marnotrawstwa (jap. muda, ang. waste)
  • Stworzenie elastycznego systemu produkcyjnego reagującego na zmiany popytu na rynku

Wbrew rozpowszechnionej opinii, celem operacyjnym (techniczno-ekonomicznym) systemu Just in Time nie jest minimalizacja zapasów. Celem jest wyrównanie przepływu procesu wytwarzania przy jak najmniejszym koszcie tego procesu, doprowadzenie do płynnego, niezakłóconego i idealnie zsynchronizowanego przepływu tego procesu. Minimalizacja, a właściwie optymalizacja zapasów jest jednym ze skutków „ubocznych” doskonalenia procesu.

Proces wytwarzania wykazuje najlepszą płynność, gdy łańcuch dostaw pomiędzy dostawcami i klientami wewnętrznymi i zewnętrznymi jest doskonale zintegrowany. Dlatego od strony naukowej system Toyoty określa się jako system organizacyjny ciągłego doskonalenia integracji łańcucha dostaw oraz integracji tego łańcucha z procesem wytwarzania.

Oprócz naczelnego celu operacyjnego opisanego przed chwilą, budowie systemu Toyoty przyświecają także inne cele, rzadko wymieniane w literaturze, bez realizacji których system ten nie mógłby funkcjonować. Już na najprostszych przykładach można się przekonać, że kluczowe rozwiązania systemu, jak np. kanban mogą funkcjonować i rozwijać się jedynie dzięki współpracy pracowników wykonawczych zespołowo rozwiązujących problemy. Dlatego też SPT określany jest czasem jako system wymuszonego rozwiązywania problemów. W systemie tym zawarty jest m. in. Kompleksowy System Produktywnego Utrzymania Ruchu (TPM – Total Productive Maintenance), którego jednym z filarów jest rozwój zasobów ludzkich. W systemie SPT znajdujemy niespotykanie intensywny proces uczenia się i rozwoju osobistego pracowników.

Doświadczenia światowe i polskie

Fabryki Toyoty za granicą wykorzystują Just in Time jako system wyszczuplający procesy. Jednak nie są to wierne kopie fabryk japońskich, ponieważ zastosowanie poszczególnych rozwiązań systemu zależy od warunków lokalnych. Np. takie charakterystyczne cechy systemu, jak dostawy na czas sterowane np. kanbanem produkcji (jeden z rodzajów kanbanu) nie wszędzie obejmują dużą liczbę części, ponieważ do tego potrzebna jest baza dostawców ulokowanych w pobliżu montowni, a nie wszędzie takie warunki są spełnione (np w niektórych stanach czy w Australii). Zasadniczo fabryki zagraniczne Toyoty budowane są w dużych centrach przemysłowych, aby to rozwiązanie mogło funkcjonować. Inne elementy systemu, jak np. te zapewniające jakość, są „wrażliwe” na warunki kulturowe ponieważ wymagają szczególnej dyscypliny, którą osiąga się po wielu latach praktykowania 5S dla wzmocnienia zaangażowania pracowników. Stosunkowo rzadko jednak występują zatargi czy inne zjawiska drastyczne, jak np. jawny opór czy sabotowanie przez załogę niektórych praktyk o rodowodzie japońskim; przeważnie poszczególne rozwiązania przyjmowane są chętnie, a nawet entuzjastycznie. Problemy spotyka się zwłaszcza w Australii, gdzie siła robocza jest szczególnie zdemoralizowana.

System Toyoty wdrażany jest dość powszechnie przez inne przedsiębiorstwa japońskie za granicą, np. w przemyśle elektronicznym czy artykułów przemysłowych domowego użytku.

Przedsiębiorstwa niejapońskie należące do światowej czołówki na ogół zawdzięczają swe osiągnięcia operacyjne wdrożeniom japońskich metod zarządzania, z których najpowszechniejsze są rozwiązania właśnie z systemu Toyoty. Prawdopodobnie najbardziej popularny jest kanban, a następnie praktyki „5S” i SMED (przezbrojenie w pojedynczych minutach), poka yoke (system eliminacji błędów, error proofing), a ostatnio także Total Productive Maintenance. Jednak znaczące osiągnięcia w tym ostatnim mają przede wszystkim fabryki japońskie za granicą. Narzędzia te różnią się niekiedy znacznie od pierwowzoru, z uwagi na różne warunki otoczenia biznesu i kultury korporacyjne. Duże zróżnicowanie rozwiązań występuje np. w realizacji sterowania kanbanem. Np. w przemyśle meblarskim spotyka się centrum dystrybucyjne znajdujące się pomiędzy dostawcą a odbiorcą, kompletujące zestawy części zamawianych przy pomocy kanbanu.

Można powiedzieć, że JIT stał się standardem w całej czołówce światowego przemysłu wytwarzającego wyroby masowe o stosunkowo wąskim asortymencie lecz wielu stopniach złożenia.

W Polsce dość powszechne są próby wdrażania systemu Toyoty w przedsiębiorstwach zagranicznych należących do wielkich koncernów międzynarodowych. Jednakże w firmach tych nie odnotowuje się znacznych osiągnięć, ponieważ wdrożenia te na ogół podejmuje się w sposób wycinkowy i schematyczny, zbyt sformalizowany, unikając koniecznych zmian społeczno-kulturowych. Przykłady: praktyki „5S” wykonywane przez robotników i dyrektorów bez zrozumienia, a tylko dlatego, że takie otrzymali polecenie lub ponoć za karę (w przypadku dyrektorów), manipulowanie pracownikami przy wprowadzaniu pracy zespołowej (manipulacja polega głównie delegowaniu zespołom samej tylko odpowiedzialności bez upoważnień, więc sprowadza się do „dokręcania śruby”), niepełne, niekonsekwentne i nie kończone wdrożenia sterowania statystycznego jakością. Ogólnie można powiedzieć, że wspólną przyczyną niekonsekwencji jest obrona przez menedżerów tradycyjnego hierarchicznego układu społecznego i sabotowanie rzeczywistych działań usprawniających w interesie przedsiębiorstwa (obrona własnej pozycji przeważa nad interesem firmy).

W przedsiębiorstwach rozwijających w ubiegłym dziesięcioleciu Ruch Produktywności panowały znacznie lepsze warunki społeczne – wiele barier komunikacyjnych i związanych ze statusem zostało usuniętych, a układ społeczny podobny do japońskiego przyjmowany był chętniej niż w firmach zagranicznych. Jednak w firmach tych wdrożono stosunkowo niewiele elementów systemu Toyoty, ze względów historycznych. Ruch koncentrował się bowiem na poprawie sytuacji społecznej, upowszechnianiu praktyk „5S” i statystycznym sterowaniu procesami, toteż te właśnie rozwiązania są w polskich firmach stosunkowo popularne i chętnie przyjmowane.

JIT a MRP. W związku z upowszechnianiem systemu sterowania za pomocą precyzyjnego określania zapotrzebowania na zasoby (MRP i MRP II) pojawiło się pytanie o relacje pomiędzy JIT a MRP. Producenci i sprzedawcy systemów klasy MRP II twierdzą, że JIT jest zawarty w MRP ponieważ MRP jest przystosowany do drukowania kanbanów zwanych tu BOM (Bill of Material). Jednakże pojawiły się ostatnio doświadczenia praktyczne, w których znaczące osiągnięcia we wdrażaniu JIT i poprawę jego ekonomiki uzyskano dopiero po wyeliminowaniu MRP i zastosowaniu kanbanu w wersji oryginalnej (low tech). Warto przy tym zwrócić uwagę, że nie wydaje się sensowne pojmowanie JIT wyłącznie jako kanbanu.

Seiri w zespole

Praktyki 5S rozpoczynają się od SEIRI – oddzielenia rzeczy niepotrzebnych i usunięcia ich. Artykuł przedstawia metodykę wdrażania SEIRI w zespole, pod kierunkiem lidera zespołu lub konsultanta wewnętrznego.

Patrz Praktyki 5S – wprowadzenie.

SEIRI

SELEKCJA

Oddziel rzeczy niepotrzebne od potrzebnych i pozbądź się ich

Korzyści:

  • Więcej miejsca wolnego od bałaganu
  • Ułatwienie pracy
  • Skrócenie czasu poszukiwania rzeczy potrzebnych
  • Poprawa bezpieczeństwa

Od czego zacząć?

Powiedzieliśmy, że praktyki 5S to zorganizowany i systematyczny program. Zatem nauczmy się praktykować je w sposób systematyczny, aby nie zrobić sobie większego bałaganu, niż mamy.

Nasze pierwsze ZADANIE: Ustalić, co to znaczy rzecz niepotrzebna

Ustalimy to w dyskusji.

Aby nie tracić zbyt wiele czasu wybierzmy osobę, która poprowadzi dyskusję sprawnie i w krótkim czasie, np. pół godziny. Może przydać się też sekretarz, który zapisze wnioski i ustalenia z dyskusji.

W większości wypadków od razu wiadomo, co nie jest nam potrzebne. Na przykład śmieci czy odpadki. Ale są także przedmioty, które gromadziliśmy, o których myślimy, że „mogą się przydać”, albo takie, które „zdobyliśmy” niedawno, więc niełatwo od razu się ich pozbyć. Nie ma obawy – nie utracimy ich!

Zacznijmy od zagadnień najłatwiejszych. Oceńmy, których przedmiotów nie używaliśmy od dawna, na przykład od pół roku, czy od miesiąca. Ustalmy

KRYTERIUM 1: Rzeczy niepotrzebne na stanowisku pracy to przedmioty używane rzadziej niż raz na miesiąc (pół roku itp.)

Rozpatrzmy przedmioty trzymane „na wszelki wypadek”, czyli dlatego, że czasem ich brakuje. Podzielmy je na grupy, np. materiały uzupełniające, normalia (nakrętki, podkładki itp.), przyrządy,… Spytajmy: jak często ich brakuje? Jak często brakuje – dajmy na to – nakrętek? Ustalimy więc następne

KRYTERIUM 2: Rzeczy niepotrzebne na stanowisku pracy to nakrętki i inne normalia, których brakuje rzadziej niż raz na trzy miesiące (rok itp.)

I tak po kolei ustalmy kryteria „niepotrzebności” dla wszystkich grup przedmiotów.

W biurach także mamy wiele rzeczy niepotrzebnych, na przykład zbyt wiele kopii dokumentów zalegających w szafach, projekty pism zapisane na dyskach komputerów, od dawna nieużywane drobne materiały (np. wypisane długopisy, które jeszcze „mogą się przydać”). Rozpoczynając praktyki 5S w biurze także ustalmy kryteria, które zastosujemy, aby zidentyfikować wszystkie rzeczy niepotrzebne.

Ustalanie kryteriów „nieporządku” prawie od razu wzbudza w nas wątpliwości. Czy w ogóle jest o czym mówić, czy rzeczy niepotrzebne na pewno stanowią problem? A jeśli tak, to co z nimi zrobimy; przecież nie będziemy wszystkiego wyrzucać? Nadszedł właściwy moment, aby zastosować ważną zasadę, obowiązującą w każdym programie poprawy jakości:

Najpierw spójrz na fakty i liczby

Weźmy ze sobą notatki z dyskusji i pójdźmy obejrzeć stanowiska pracy oraz ich otoczenie. Będzie to nasza pierwsza

INSPEKCJA 5S.

Inspekcję przeprowadzimy systematycznie, miejsce po miejscu. Spójrzmy na drogę, którą idziemy, korytarz, pomieszczenie – czy nie stoją tu niepotrzebne pojemniki, regały i szafy, wózki? Czy droga transportowa jest zupełnie wolna, nie ma na niej przeszkód?

Szczególną uwagę zwróćmy na stanowiska robocze, zaczynając od blatów stołów i biurek, szafek itd. Czy wszystkie rzeczy na nich leżące są potrzebne? Czy nie ma niepotrzebnych rzeczy za szafką, pod blatem, w środku? A sterty dokumentów w regałach i szafach, na niektórych biurkach – kiedy ostatnio do nich zaglądano? Dawno przeczytane gazety? Czy ten przyrząd, narzędzie, materiał jest tu rzeczywiście potrzebny? Spójrzmy dookoła i poszukajmy rzeczy od dawna nieużywanych. Spójrzmy w górę – tam też mogą być dawno wyłączone instalacje i urządzenia… Nie spieszmy się. Wszystkie uwagi musimy trafnie wyrazić i zapisać. Notatki będą nam potrzebne do ukończenia zadania.

Wskazówka: Sfotografujmy stanowiska pracy. Co jakiś czas będziemy fotografować je z tych samych miejsc, aby móc porównać i ocenić postęp w porządkowaniu ich.

Kończymy pierwsze ZADANIE . Co trzeba zrobić?

  • Sprawdzić, czy nasze KRYTERIA „niepotrzebności” są właściwe. Czy obejmują wszystkie rodzaje przedmiotów? Może podczas dyskusji zapomnieliśmy o przedmiotach wielkich i ciężkich? Dopiszmy je. Może trzeba niektóry grupy jeszcze bardziej podzielić, np. materiały na zapasy zbędne, złom i odpady, zapasy trzymane „na wszelki wypadek”, a narzędzia i przyrządy na zużyte, zepsute i zbędne?
  • Uporządkować wnioski. Wypisać miejsca, w których jest najwięcej rzeczy niepotrzebnych. Zrobić zestawienie: ile jest niepotrzebnych rzeczy o dużych wymiarach, ciężkich, wymagających demontażu…

Nasze drugie ZADANIE: Ustalić pierwszy cel, jaki chcemy osiągnąć

Najczęściej pierwszym celem pierwszego „S” jest „uwolnienie stanowisk pracy od rzeczy niepotrzebnych”. Przypomnijmy sobie, jakich korzyści przy tym oczekujemy: więcej miejsca wolnego od bałaganu, ułatwienia pracy, poprawy bezpieczeństwa itd.

Przez chwilę jednak pomyślmy, czy w naszym konkretnym przypadku jest to dobry cel. Zdarzają się bowiem wyjątki. Gdy niepotrzebne rzeczy stwarzają duże niebezpieczeństwa, lepiej postawić cel: „poprawić bezpieczeństwo pracy”. Czasem dużo niepotrzebnych rzeczy zakłóca pracę i powoduje dużo pomyłek; wtedy lepiej będzie skoncentrować się na eliminacji pomyłek. Natomiast gdy niepotrzebnych rzeczy jest bardzo dużo albo są kosztowne, wówczas lepiej zacząć od niektórych tylko, na przykład od materiałów czy przyrządów, stawiając cel: „skończyć z chomikowaniem”. Poza tym po inspekcji mamy już rozeznanie, czy problem rzeczy niepotrzebnych jest duży czy mały.

Nasze trzecie ZADANIE: Zaplanować „swoje miejsce” dla rzeczy niepotrzebnych

Pozbywanie się rzeczy niepotrzebnych musi być systematyczne. Tylko niektóre z nich wyrzucamy; pozostałe trzeba umieścić na „swoim miejscu”. To tak jak w domu – nożyczki powinny zawsze leżeć na ”swoim miejscu”, na przykład w lewej szufladzie w kuchni. Gdy ich tam nie ma, awanturujemy się z powodu bałaganu.

Niektórych rzeczy teraz niepotrzebnych będziemy potrzebowali już niedługo, na przykład za tydzień czy przyszłym miesiącu. Ustalmy, gdzie będziemy je składowali. Może na pólkach regału, po opróżnieniu ich z odpadów i zapasów zbędnych? Może trzeba wyznaczyć powierzchnię magazynową na palety na podłodze hali? W razie potrzeby poprośmy kierownika o pomoc.

Ważne jest, aby nikt nie ukrywał rzeczy niepotrzebnych. Na pewno znajdą swoje miejsce i nie ma niebezpieczeństwa, że je utraci.

Rzeczy niepotrzebne będziemy umieszczać na „swoim miejscu” stopniowo, zaplanujmy całą akcję na 1-2 miesięcy. Po dłuższym czasie, na przykład po trzech kwartałach powtórzymy ją.

Technika czerwonych kartek

Stosując technikę czerwonych kartek „wymuszamy” sukces, czyli wyraźną poprawę na swoich stanowiskach pracy i w ich otoczeniu. Oznaczenie rzeczy niepotrzebnych za pomocą czerwonych kartek pozwala wyraźnie widzieć, które przedmioty trzeba wyeliminować (wyrzucić, sprzedać na złom) albo umieścić „na swoim miejscu”. Oto przykład procedury stosowania techniki czerwonych kartek.

Uczestnicy
operatorzy, kierownicy, magazynierzy
Okres
1-2 miesięcy

Przedmioty:

Zapasy
materiały i surowce, części, wyroby
Wyposażenie
maszyny, urządzenia, przyrządy uchwyty i narzędzia, formy, wózki, biurka
Powierzchnie
podłoga, półki, magazyn

Norma (standard):

Z KARTKĄ –- przedmioty, które nie będą używane w ciągu najbliższego miesiąca.

BEZ KARTKI –- przedmioty, których będziemy używać w ciągu najbliższego miesiąca.

Można zaplanować warianty normy, zależnie od konkretnych okoliczności, np.:

  • w ciągu dwóch najbliższych tygodni uporządkujemy zapasy (norma: Z KARTKĄ zbędne, BEZ KARTKI potrzebne do bieżącej produkcji)
  • przez następne dwa tygodnie uporządkujemy narzędzia (norma: Z KARTKĄ zużyte, popsute i niepotrzebne, BEZ KARTKI sprawne i potrzebne na co dzień)
  • przez następny miesiąc usuwać będziemy wyłączone maszyny, zbędne wózki, pojemniki itd.
Istotny punkt normy
Kartki powinny być umieszczone tak, aby łatwo było na pierwszy rzut oka dostrzec wszystkie rzeczy niepotrzebne.

Zasady postępowania:

  • Kartki powinny być duże (A4 lub A5)
  • Kartki powinna umieszczać INNA osoba niż zainteresowana, dokładnie i bezwzględnie!
  • Nie słuchać tłumaczeń i wykrętów!
  • W razie wątpliwości – kartkę umieścić
  • Liczba kartek świadczy o dokładności sprawdzania, a nie o błędach
  • Nigdy nie oznaczaj kartką człowieka, nawet jeśli uważasz, że jest niepotrzebny!

czerwona_kartka1

Jeśli przewidujemy, że kartki będą przydatne przez dłuższy czas, włóżmy je do czystych plastikowych koszulek.

Kartki przyczepimy do przedmiotów lub półek, na których je składujemy, przy pomocy taśmy klejącej, najlepiej także czerwonej.

W wyniku naszej akcji niektóre regały i szafki są obwieszone czerwonymi kartkami jak choinki. Niech tak będzie, aż do czasu, gdy ukończymy następny etap 5S.

Praktyki 5S – wprowadzenie

Praktyki 5S stanowią fundament takich kompleksowych rozwiązań, jak System Produkcyjny Toyoty i szczupła produkcja (ang. lean production).

Praktyki 5S na pierwszy rzut oka przypominają zwykłe sprzątanie. Ich nazwa wzięła się od pięciu japońskich słów rozpoczynających się literą S, które razem przetłumaczyć można jako skrzętne gospodarowanie, wzorowe utrzymanie domu, zagospodarowanie stanowiska pracy.

Znaczenie pięciu słów, wyjaśnione na poniższym schemacie opisuje w skrócie cały program praktyk 5S.

SEIRI

SELEKCJA

Oddziel rzeczy niepotrzebne od potrzebnych i pozbądź się ich
SEITON

SYSTEMATYKA

Rzeczy potrzebne ułóż w sposób wygodny do użycia
SEISO

SPRZĄTANIE

Posprzątaj dokładnie stanowisko robocze i oczyść narzędzia
SEIKETSU

SCHLUDNOŚĆ

Bądź schludny i czysty, unikaj brudnego środowiska pracy
SHITSUKE

SAMODYSCYPLINA

Utrzymuj wysoki poziom dyscypliny/etyki pracy

Z menedżerskiego punktu widzenia głównym celem wprowadzenia praktyk 5S jest wzbudzenie zaangażowania pracowników na rzecz czystych, uporządkowanych i bezpiecznych stanowisk pracy, a w perspektywie – zaangażowania w pracy w ogóle. Osiąganiu tego celu sprzyja szczególna właściwość praktyk 5S. Mianowicie uprawianie ich od samego początku pozytywnie wpływa na motywację ludzi, ponieważ od samego początku odnoszą oni różnorakie korzyści, takie jak ułatwienie pracy, zmniejszenie bałaganu, czy poprawa bezpieczeństwa. Jednak wdrażanie praktyk 5S trwa nierzadko ponad półtora roku, gdyż dużo czasu wymaga wyrobienie w ludziach nowych nawyków oraz gotowości do samorzutnego podejmowania odpowiedzialności. Nawet po wdrożeniu „piątego S” menedżerowie powinni pilnować, aby nie następował powrót do starych nawyków i nawrót nieporządku.

Dalekosiężnym celem operacyjnym wdrażania pratkyk 5S jest zbudowanie solidnych podstaw dla tzw. kompleksowych systemów zarządzania. W praktykach 5S zawarte są więc elementy takich rozwiązań, jak np.:

  • Autonomiczna zapobiegawcza obsługa wyposażenia (jeden z filarów systemu TPM - Total Productive Maintenance),
  • Przezbrojenie w pojedynczych minutach (SMED – Single-Minute Exchange of Dies),
  • Sterowanie wizualne (Visual Control),
  • Gospodarka magazynowa i punkt wtórnego zamówienia (ROP – Reordering Point) – technika sterowania zapasami,
  • Kanban,
  • Inżynieria Wartości (Value Engineering).

Podobnie, jak procesy Ciągłego Ulepszania (KAIZEN), praktyki 5S przebiegają na trzech poziomach, więc mamy 5S indywidualne, 5S zespołowe i 5S menedżerskie (najmniej znane). Metodologie wdrażania praktyk 5S należy dobierać odpowiednio do wielkości przedsiębiorstwa i warunków lokalnych oraz szczebla zarządzania. Będziemy je opisywać w kolejnych artykułach.

Ciąg dalszy: SEIRI.

Poka-yoke

Metodologia eliminowania defektów wynikających z pomyłek.

Wprowadzenie

Defekty wynikające z niedoskonałości procesu eliminuje się technikami Statystycznego Sterowania przez Jakość (ang. Statistical Process Contorol, SPC). Jednakże ta metodologia redukcji odchyleń w procesie, mająca za podstawę analizę wariancji, wsparta wysoką dyscypliną „uważnych” pracowników, pozwala na obniżenie poziomu defektów do 100-250 ppm (defektów na milion okazji wystąpienia defektu). Z drugiej strony SPC jest tania, ponieważ wymaga jedynie kontroli wyrywkowej, a nie 100%.

Defekty wynikają jednak także z innych przyczyn, niż niedoskonałość procesu. Wśród nich są błędy wynikające z pomyłek (błędów) popełnianych przez nieuwagę. Oczywistym sposobem redukcji tych błędów jest namawianie pracowników „do jeszcze większej uwagi”. Ten sposób unikania pomyłek nazywa się w japońskim zarządzaniu baka-yoke (ang. fool-proof, fool-proofing).

Poka-yoke jest wynalazkiem Shigeo Shingo, inżyniera z Toyoty. Shingo założył, że popełnianie błędów leży w ludzkiej naturze, więc zamiast namawiać do „jeszcze większej uwagi”, trzeba postąpić na odwrót: ułatwić uważanie, eliminować konieczność uważania itp.

W 1961 roku Shingo zaproponował pierwsze rozwiązanie eliminujące błędy (przy montażu pary guzików wyłącznika [1] w fabryce Yamada Electric). Nazwę poka-yoke (ang. error-proof, error-proofing) ustalił w 1963 roku, dla odróżnienia swojej metody od baka-yoke.

Założenia inżynierskie metody poka-yoke

Celem opracowań Shingo było znalezienie sposobu osiągnięcia ZERO DEFEKTÓW w warunkach przemysłowych, tzn. w sposób prosty i tani. Zdawał sobie przy tym sprawę, że nie da się zredukować poziomu defektów poniżej wspomnianych 100-250 ppm stosując kontrolę wyrywkową, że konieczna jest tu kontrola 100%. W jaki sposób urządzić kontrolę 100%, aby była zarazem prosta i tania?

Założenia przyjęte przez Shingo:

  • w wypadku pomyłek metodologia SPC jest nieskuteczna,
  • inspekcja przy poka-yoke powinna być:
    • autonomiczna, tzn. prowadzona przez samego wykonawcę operacji, bez interwencji z zewnątrz,
    • 100%,
    • tania.

Idea rozwiązania poka-yoke

Shigeo Shingo rozwiązał omawiane zagadnienie w sposób typowy dla myślenia inżynierskiego w Toyocie. Przeanalizował szczegółowo proces powstawania defektów od początku do końca, od źródła do skutku. Doszedł do wniosku, że pomyłka u producenta staje się defektem u użytkownika wówczas, gdy zostaje niezauważona. Trzeba zatem maksymalnie skrócić i przyspieszyć działanie sprzężenia zwrotnego, tzn. kolejno:

  • jak najwcześniej i jak najprościej wykrywać defekt (inspekcja informacyjna, „po fakcie”, typowa dla SPC),
  • jak najwcześniej sygnalizować pomyłkę, zanim stanie się defektem (w ramach inspekcji informacyjnej wprowadza się samo-kontrolę „w górę biegu strumyka” czyli sprawdzenie materiału otrzymanego i operacji wcześniejszej),
  • eliminować możliwość pomyłki (inspekcja u źródła, sprawdzenie warunków w jakich przebiega operacja w celu wyeliminowania możliwości pomyłki).

Rodzaje poka-yoke

Odpowiednio do powyższej idei rozwiązania, poka-yoke możemy podzielić na prewencyjną i detekcyjną (wykrywającą i ostrzegającą). Do tego trzeba dodać upraszczanie procesu i produktu (walka ze złożonością), które redukuje liczbę miejsc i okazji do pomyłki.

Z punktu widzenia funkcji jakości poka-yoke dzielimy na trzy metody:

Metoda kontaktu
wykrywa odstępstwo od założonego kształtu, wielkości, koloru i innych cech poprzez bezpośredni kontakt „detektora” (sensora) z przedmiotem sprawdzanym.
Metoda ustalonej wartości
wykrywa, czy został wykonany komplet operacji w sekwencji; np. licznik sprawdzający liczbę punktów spawania.
Metoda koniecznego kroku
wykrywa, czy została prawidłowo wykonana operacja nie należąca do sekwencji, np. klucz elektroniczny w fabryce tapicerki samochodowej Toyoty, „otwierający” jedyne właściwe drzwi z elementami mocującymi; małe naczynie [1] z pierwszego rozwiązania poka-yoke itp.

Idee uzupełniające

„Utrudnijmy działanie nieprawidłowe”

„Najlepsza walka z defektami to uczynić je nieprawdopodobnymi”

„Jeśli pomyłki są nie do uniknięcia, czy możemy sprawić, aby ich wpływ był nieistotny?”

Efekty

Najlepsze efekty najmniejszym kosztem uzyskuje się poprzez stosowanie mieszaniny SPC i poka-yoke. Poziom defektów można wówczas obniżyć do 3,4 ppm.

c. d. n.

———————-

[1] Pomyłka montera guzików wyłącznika polegała na tym, że czasem zapominał on umieścić pod guzikiem sprężynę. Rozwiązanie poka-yoke polegało na tym, że podajnik, z którego korzystał monter podawał komplet dwóch guzików i dwóch sprężyn do małego naczynia (miseczki), aby operator od razu wiedział, czy do montażu zużył cały komplet.

Kontrolne zatrzymanie procesu i andon

Kluczowy element systemu zapewnienia jakości (jidoka) w Systemie Produkcyjnym Toyoty.

Kontrolne zatrzymanie procesu (ang. stop control) jest kluczowym elementem jidoka – systemu zapewnienia jakości w Systemie Produkcyjnym Toyoty, stosowanym głównie w fabrykach wytwarzających produkty finalne. Zapewnienie jakości odbywa się według następującego cyklu:

Opis postępowania

  1. Pracownik, który zauważył problem lub defekt zatrzymuje linię produkcyjną przy pomocy urządzenia do tego przeznaczonego (zazwyczaj jest to lina żółtego koloru – andon) i jednocześnie sygnalizuje, że to na jego stanowisku defekt został zauważony.
  2. Sygnał wskazujący wspomniane stanowisko pojawia się na tablicy andon, jako migające światło koloru żółtego (rzadziej obecnie czerwonego – patrz rysunek poniżej). Tablica andon umieszczona jest na końcu linii, na dużej wysokości tak, aby była zewsząd dobrze widoczna.
    andon01Tablica andon w fabryce Toyoty w Kentucky
  3. Menedżer linii albo lider zespołu wraz z kilkoma pracownikami udaje się na miejsce stwierdzenia defektu (zgodnie z zasadą gemba) i stara się znaleźć miejsce, w którym defekt powstał. W przypadku powodzenia odnotowane zostaje miejsce, w którym defekt powstał. Jeśli nie jest to możliwe w krótkim czasie (w praktyce rzędu 0,5-1,5 minuty), odnotowane zostaje miejsce w którym defekt został zauważony. Odnotowana zostaje takze zwięzła charakterystyka defektu. Po czym produkcja zostaje wznowiona.
  4. W czasie do tego przeznaczonym (zazwyczaj pod koniec zmiany, po zakończeniu zmiany albo na początku następnej zmiany, zależnie od regulaminu KAIZEN, często w ramach działalności Koła Jakości) pracownicy analizują problem i proponują środki dla eliminacji przyczyn podobnych defektów, postępując według standardowego cyklu ciągłego ulepszania.

UWAGI:

a) Kontrolne zatrzymanie procesu jest skuteczną metodą zapewnienia jakości, jeśli defekty występują bardzo rzadko. Autor zaobserwował, że w najlepszych fabrykach japońskich linia jest zatrzymywana przeciętnie 1-2 razy w ciągu zmiany; w fabryce Toyoty w Kentucky, skąd pochodzi pokazana na rysunku tablica, linia zatrzymuje się przeciętnie 17 razy na dobę; w jednej z najlepszych fabtyk koreańskich – raz na ok. 45 minut. W dawnych polskich fabrykach technika nie mogła być stosowana, gdyż linia musiałaby byc zatrzymana prawie przez cały czas.

b) Dlaczego linia zostaje zatrzymana? Podstawowa idea – aby żaden defekt nie został zignorowany. Po drugie – aby umożliwić dokładne zlokalizowanie problemu.

c) Urządzenie przeznaczone do zatrzymania linii jest realizowane różnie, zależnie od lokalnych warunków. Ostatnio najczęściej jest to żółta (dobrze widoczna) lina, przeciągnięta nad stanowiskami roboczymi i przewleczona przez oka wyłączników. Bywają także po prostu wyłączniki umieszczone w widocznym i łatwo dostępnym miejscu.

d) Tradycyjnie tablica andon dawała sygnały trzema kolorami:

  • zielonym – gdy wszystko było w porządku,
  • żółtym – gdy sytuacja wymagała uwagi
  • czerwonym – gdy linia została zatrzymana, a problem wymagał natychmiastowej interwencji

Obecnie jednak występuje w przemyśle tendencja, aby kontrola wizualna była możliwie prosta, więc często spotkać można andon z dwoma stanami: nie świeci – wszystko w porządku, świeci kolorem żółtym – linia zatrzymana, potrzebna interwencja.

e) Tablica andon stosowana jest głównie w przemyśle samochodowym. W sektorach przemysłach, w których montaż odbywa się na siedząco (np. elektronika powszechnego użytku), zamiast tablicy andon spotyka się inne urządzenia sygnalizujące. Najprostsze, jakie autor zaobserwował, to kosz o wielkości sporej szuflady zrobiony z siatki drucianej, stojący na stojaku za stanowiskiem operatora. Kosze stoją zatem szeregiem wzdłuż linii i łatwo zauważyć jednym rzutem oka, gdy w którymś koszu wyląduje podzespół z defektem.

f) W latach 80-tych producenci maszyn proponowali podobną do andonu wizualną sygnalizację niesprawności maszyn, nawet wzmocnioną sygnalizacją dźwiękową. Pomysł nie zyskał uznania użytkowników (nie trafiał zresztą w sedno idei andonu).

Pięć razy „Dlaczego”

Podstawowa technika poszukiwania pierwotnych przyczyn (ang. root cause) defektów i zakłóceń procesu.

Nazwa techniki:

Pięć razy „Dlaczego”

Opis postępowania

Gdy trafiasz na problem, 5 razy zapytaj „Dlaczego?”
(jest to popularne hasło ujmujące sposób postępowania)

Zastosowania:

  • Zadanie: Pierwotna przyczyna problemu (ang. root cause)
  • Zadanie: Prawdziwa przyczyna problemu
  • Zadanie: Wspólna przyczyna wielu problemów
  • Zasada Systemu Produkcyjnego Toyoty

Tradycyjne i nowoczesne (TQC) traktowanie defektów

Poniższy rysunek pochodzi z niewielkiej książeczki, której autorem jest Tatsuo Ikezawa, profesor Uniwersytetu Waseda. Jest to pierwsze anglojęzyczne wydanie pochodzące z 1993 r. i nosi tytuł: „Skuteczne TQC. Jak uczynić zapewnienie jakości czymś więcej niż tylko sloganem”. Zostało ono poprzedzone czterdziestoma dziewięcioma wydaniami i dodrukami japońskimi, które ukazywały się począwszy od 1981 r. Przedmowę napisał Profesor Kaoru Ishikawa a wprowadzenie Profesor Milton Chen z Uniwersytetu Stanowego San Diego.

Spytaj 5 razy Dlaczego, a dojdziesz do przyczyny

Spytaj 5 razy Dlaczego, a dojdziesz do przyczyny

Pytając 5 razy „Dlaczego?”, dochodzimy od symptomu do przyczyny. Lepiej jest eliminować przyczyny defektów, niż ich symptomy.

Schemat w górnej części rysunku ilustruje tradycyjne podejście, w którym jakość zapewniamy poprzez wychwytywanie symptomów wad (robi to inspekcja jakości), a następnie odrzucaniu sztuk wadliwych albo naprawianiu ich.

Dolna część rysunku pokazuje, że w TQC (Total Quality Control – Kompleksowe Sterowanie przez Jakość) dążymy do wykrycia przyczyn defektów, np. stosując technikę „5 razy Dlaczego”, aby następnie wyeliminować tę przyczynę. W ten sposób zapewniamy, że defekt z tej konkretnej przyczyny nigdy się już nie powtórzy!

Na podstawie: Góralczyk. A., Co to znaczy TQC (CWQC)?, „Problemy Jakości”, No 5, Warszawa 1996, s. 29-34